Miało być tak - sieć sklepów pod własną marką miała przyciągać klientów, którzy kupowaliby w nich nie tylko telefony, ale także gadżety i usługi. Pomysł sprawdził się w przypadku Apple, więc czemu w przypadku Nokii miałoby być inaczej? Fińska firma, kopiując pomysł swojego młodego konkurenta, nie wzięła najwyraźniej pod uwagę faktu, że jej telefony są po prostu telefonami, natomiast Apple wypuszcza na rynek ikony.

Zwykła elektronika najlepiej wydaje się sprzedawać w sklepach do tego przeznaczonych. 12 sklepów Nokii, otwartych na całym świecie, miało pomóc w budowie marki. Koncern z Espoo postanowił jednak zmienić strategię. Podjęta została decyzja o zamknięciu sklepów. 

Czy podobny los czeka także sklep Microsoftu, który niedawno został otwarty w Arizonie? Jest za wcześnie, by to przesądzać. Widać jednak wyraźnie, że samo otwarcie własnego punktu sprzedaży to nie wszystko.

Fińska firma została mocno dotknięta przez kryzys - zarówno sprzedaż, jak i przychody maleją, zmuszając do szukania oszczędności.

Nie bez znaczenia jest także fakt, że Nokia słabo znana jest w Stanach Zjednoczonych. Amerykanie zdają się być zainteresowani bardziej telefonami rodzimej produkcji bądź też koreańskimi. Oprócz tego Nokia dość późno zorientowała się, że rynek przestawia się ze zwykłych telefonów na smartfony. Apple zyskało dzięki temu niebagatelną przewagę.

Czytaj więcej: Dziennik Internautów.pl

Michał Chudziński

di.com.pl