Nokia ogłaszając obniżkę cen swoich komórek nawet o 10 proc., rozpoczęła wojnę cenową. Skorzystają na niej operatorzy, a być może także użytkownicy komórek.
Rozpoczęcie przez Nokię wojny cenowej było oczekiwane od kilku tygodni. Najgroźniejsi rywale - południowokoreańscy producenci, tacy jak Samsung i LG - deklarowali, że gotowi są podnieść rzuconą przez Finów rękawicę.
W ocenie analityków Nokia zdecydowała się na obniżki, bo choć systematycznie rośnie jej udział w rynku, to fińska firma odczuwa skutek spowolnienia wzrostu sprzedaży w Europie Zachodniej. A tam właśnie Nokia sprzedaje najwięcej zaawansowanych technologicznie telefonów, które dają jej najwyższe marże. Obniżka cen najdroższych urządzeń może sprawić, że wzrośnie na nie popyt także na mniej zasobnych finansowo rynkach, np. w Polsce. Z kolei obniżka cen najtańszych słuchawek powinna zwiększyć ich sprzedaż, tam gdzie obecnie wzrost rynku telefonii komórkowej jest największy, czyli m.in. w rozwijających się krajach Azji i Afryki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.