Chcemy, by sześciolatki w zerówkach też uczyły się pisać i czytać - apelują rodzice. Nikt tego nie zabrania - odpowiada ministerstwo. Dyrektorzy szkół są zdezorientowani - pisze "Życie Warszawy".
Jeszcze w sierpniu urzędnicy straszyli rodziców, że sześciolatki, które nie pójdą do pierwszej klasy, lecz zostaną w zerówkach, nie nauczą się pisać i czytać. Teraz ministerstwo twierdzi, że nigdy nauki nie zabraniało. Pod warunkiem, że nauczyciele będą realizowali nową podstawę programową (zaczęła obowiązywać od września).
Problem w tym, że szkoły zaczęły interpretować przepisy po swojemu. Dlatego część sześciolatków uczy się tego, co ich pięcioletni koledzy, inne idą do przodu.
We wtorek "ŻW" sprawdzało, czy pedagodzy decydują się wyjść poza ministerialną podstawę programową i uczyć dzieci czytać, pisać i liczyć. Większość rozmówców przyznała, że niebawem tak zrobi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu