"To konstruktywny początek, ale oczekujemy dalszych kroków. Nie jesteśmy zainteresowani rozmowami dla samych rozmów. Nie będziemy rozmawiać w nieskończoność. Nasza cierpliwość nie jest niewyczerpana" - powiedział.
"Iran musi zademonstrować poprzez konkretne działania, że wypełnia swoje zobowiązania międzynarodowe" - oświadczył prezydent i postawił reżimowi w Teheranie dwa warunki.
Pierwszy, to zapewnienie inspektorom Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) w ciągu dwóch tygodni pełnego dostępu do irańskich instalacji nuklearnych.
Prezydent powiedział, że aby tego dopilnować, będzie w stałym kontakcie z prezesem MAEA Mohamedem ElBaradei.
Drugi warunek to "podjęcie konkretnych kroków budujących zaufanie", że - jak twierdzi Teheran - jego program atomowy służy rzeczywiście celom pokojowym. Irański rząd musi przedstawić na to dowody - podkreślił Obama.
Prezydent nie wymienił słowa "sankcje", ale dał do zrozumienia, że USA wraz z sojusznikami mogą je wobec Iranu zastosować, jeśli żądania te nie zostaną spełnione.
"Jeżeli Iran nie podejmie w najbliższym czasie kroków zmierzających ku wypełnieniu swych zobowiązań, USA nie będą nadal negocjowały w nieskończoność. Jesteśmy gotowi przejść do zwiększonej presji" - powiedział Obama.
"Jeżeli Iran podejmie konkretne kroki, istnieje droga do lepszych jego stosunków ze Stanami Zjednoczonymi i jego większej integracji ze społecznością międzynarodową" - zapewnił.
W czwartkowych rokowaniach w Genewie obok delegacji irańskiej uczestniczyli przedstawiciele sześciu mocarstw: pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ (USA, Rosji, Chin, Wielkiej Brytanii i Francji) i Niemiec.
Tomasz Zalewski (PAP)
tzal/ gsi/