Klich zapewnia: mamy program odbijania porwanych Polaków w Afganistanie

16 września 2009

Minister obrony Bogdan Klich, komentując w środę przywoływane w mediach apele przywódców Al-Kaidy o porywanie cudzoziemców w Afganistanie, zapewnił, że wojsko jest przygotowane na takie zdarzenia.

Jak poinformował, kilka miesięcy temu "został wprowadzony specjalny program ochrony oraz odzyskiwania naszych żołnierzy i współpracujących z nimi obywateli polskich, gdyby zostali porwani".

"Ten mechanizm na szczęście jeszcze nie został uruchomiony z wyjątkiem postawienia go w stan gotowości, kiedy nie były jeszcze znane losy ciała kpt. Daniela Ambrozińskiego" - powiedział minister dziennikarzom w Warszawie.

Australijskie media podały w środę, że wysokiej rangi przedstawiciel Al-Kaidy zaapelował do talibów o porywanie cudzoziemców w Afganistanie.

Dyrektywa została wydana przez "doradcę" Al-Kaidy Mustafę Hamida, znanego także jako Abu Walid al-Masri. Wzywa on do porywania obcokrajowców przede wszystkim po to, by umożliwić ich wymianę na zatrzymanych wcześniej talibów.

Informację na temat takiego posłania ujawniła australijskiej prasie specjalistka ds. walki z terroryzmem Leah Farrall. Z ramienia australijskiej policji federalnej zbierała ona m.in. materiały w więzieniu w bazie USA Guantanamo na Kubie. Dokument, cytowany w środowych wydaniach gazet australijskich, powstał w lipcu. W sześć tygodni po opublikowaniu odezwy Masriego, w Afganistanie porwany został pracujący dla "New York Timesa" brytyjski dziennikarz i jego afgański kolega.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.