Przedwczesne jest obecnie mówienie o listach gończych za zabójcami polskiego inżyniera zamordowanego w Pakistanie, jednak strona pakistańska typuje jednego podejrzanego w sprawie - poinformował w piątek PAP prokurator Robert Majewski, nadzorujący pion do walki z przestępczością zorganizowaną w stołecznej prokuraturze apelacyjnej.
Prok. Majewski wraz z drugim z prokuratorów stołecznej apelacji wrócili z kilkudniowego, trwającego do czwartku, wyjazdu do Pakistanu. "Podczas naszej wizyty zapoznaliśmy się z ustaleniami strony pakistańskiej, wyjaśniliśmy kwestie formalne związane z różnymi procedurami prawnymi w naszych krajach" - powiedział Majewski.
"Generalnie czynności zmierzały do ustalenia sprawców zbrodni, uzyskaliśmy informacje o podejrzanym wytypowanym przez stronę pakistańską" - zaznaczył. Dodał, iż obecnie polska prokuratura oczekuje na materiały z Pakistanu, które po dotarciu do Polski trzeba będzie przetłumaczyć i dopiero potem podjąć dalsze decyzje.
"Dalszy bieg sprawy w dużej mierze zależy od strony pakistańskiej" - powiedział. Zaznaczył, że współpracę w tej sprawie pomiędzy śledczymi z obu krajów można ocenić bardzo pozytywnie.
Prokurator, pytany przez PAP, poinformował także, iż na razie nie ma informacji o wpłynięciu do prokuratury analizy toksykologicznej z sekcji zwłok zamordowanego Polaka.
Śledztwo w sprawie uprowadzenia Polaka wszczął w październiku 2008 r. krakowski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej. Działania w sprawie realizowała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W lutym ze względu na "ekonomikę procesową" śledztwo to przeniesiono do Warszawy.
Pracownik Geofizyki Kraków Piotr Stańczak został porwany przez talibów jesienią ubiegłego roku. W zamian za jego uwolnienie terroryści domagali się zwolnienia z więzień swoich towarzyszy. Wobec niespełnienia tych żądań przez pakistańskie władze, 7 lutego ogłosili, że Polak został zabity.
W końcu kwietnia ciało Polaka zostało przewiezione do Polski. Bezpośrednio po przewiezieniu ciała została przeprowadzona sekcja zwłok. Pogrzeb Stańczaka odbył się na początku maja w Krośnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)