Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała kolejnych czterech kandydatów na prezydenta: Szymona Hołownię, Małgorzatę Kidawę-Błońską, Roberta Biedronia i Krzysztofa Bosaka. PKW odmówiła rejestracji siedmiu kandydatom, którzy nie złożyli wymaganych 100 tys. poparcia.

W wyborach prezydenckich zarejestrowano 35 komitetów wyborczych kandydatów na prezydenta. Spośród nich, tylko 19 zgłosiło do PKW kandydatury, zaś tylko 12 zebrało wymaganych 100 tys. podpisów poparcia.

PKW zarejestrowała dotychczas pięciu kandydatów na prezydenta: Szymona Hołownię, Małgorzatę Kidawę-Błońską, Roberta Biedronia i Krzysztofa Bosaka, a wcześniej - na początku marca - także Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Reklama

Komisja odmówiła rejestracji siedmiu kandydatom - żaden z nich nie złożył wymaganych 100 tys. poparcia. Są to: Piotr Stanisław Bakun, Sławomir Grzywa, Leszek Samborski, Grzegorz Sowa, Jan Zbigniew Potocki, Kajetan Pyrzyński oraz Andrzej Voigt.

Na rejestrację czekają jeszcze: Andrzej Duda, Stanisław Żółtek, Marek Jakubiak, Romuald Starosielec, Waldemar Witkowski, Mirosław Piotrowski oraz Paweł Tanajno.

Leszek Samborski, jeden z kandydatów, który nie zebrał wymaganych 100 tys. podpisów, powiedział wcześniej PAP, że w przypadku odmowy rejestracji jego kandydatury przez PKW, odwoła się od tej decyzji do Sądu Najwyższego. Podkreślił, że zbieranie podpisów i prowadzenie kampanii wyborczej w warunkach epidemii jest "obrazą prawa i konstytucji". "Prawo wyborcze mówi, że kandydaci prowadzą kampanię wyborczą na równych warunkach, a wybory są powszechne - w sytuacji, gdy ludzie nie mogą wychodzić z domu, trudno mówić o powszechności wyborów" - mówił.

O zamiarze złożenia skargi na odmowną decyzję PKW powiedział PAP również Jan Zbigniew Potocki. "Niestety, z uwagi na epidemię nie udało się zebrać 100 tys. podpisów, odwołaliśmy bardzo dużo spotkań wyborczych. Nie można wykonać czegoś, co jest niewykonalne" - mówił.

Wcześniej, jeden z kandydatów, Sławomir Grzywa, nie zebrał wymaganej liczby podpisów do rejestracji swego komitetu - miał poprawne 753 podpisy, przy wymaganych co najmniej 1000. Odwołał się jednak do sądu od uchwały PKW, która odmówiła w takiej sytuacji rejestracji komitetu wyborczego. W poniedziałek Sąd Najwyższy, rozpatrując skargę pełnomocnika wyborczego Sławomira Grzywy, uznał, że zebranie brakującej liczby podpisów pod wnioskiem o utworzenie komitetu wyborczego kandydata na prezydenta było nierealne ze względu na stan zagrożenia epidemicznego. Uwzględnienie skargi oznaczało, że komitet wyborczy Sławomira Grzywy został zarejestrowany.

"SN wypowiadał się w tej konkretnej sprawie, ale skoro uznał, że nierealne było zebranie tysiąca podpisów i to ponad tydzień temu, to tym bardziej wydaje się, że obecnie jest to niemożliwe. To nie ma bezpośredniego przełożenia na decyzje władz co do terminu wyborów, ale SN wskazuje tu bardzo dobitnie na nierealność takiego wymogu i chyba to widzimy wszyscy, że teraz nikt nie będzie biegał po ulicach i zbierał 100 tys. podpisów" - zaznaczył rzecznik prasowy SN sędzia Michał Laskowski.