Reklama

19 proc. zatrzymanych pochodziło z Pakistanu, 5 proc. z samej Turcji, a 4 proc. z Syrii.

Greckie służby poinformowały, że od soboty do czwartku powstrzymały około 37 tys. osób próbujących nielegalnie przekroczyć granicę od strony Turcji.

Od kiedy tydzień temu Turcja ogłosiła, że nie będzie zatrzymywać na swym terytorium uchodźców z Syrii próbujących drogą morską lub lądową dostać się do Europy, tysiące ludzi forsują granicę lądową między Turcją a Grecją. Kolejne setki migrantów próbują przedostać się na greckie wyspy na Morzu Egejskim.

Minister spraw wewnętrznych Turcji Suleyman Soylu zapowiedział w czwartek, że Ankara skieruje jeszcze więcej migrantów na granicę z Grecją, by mogli oni przedostać się do Unii Europejskiej. "Drzwi będą otwarte także dla dotkniętych wojną mieszkańców syryjskiej prowincji Idlib" - podkreślił minister.

Na grecko-tureckiej granicy lądowej dochodzi od końca ubiegłego do starć między migrantami a greckimi siłami bezpieczeństwa, które zostały wzmocnione i reagują na wszelkie próby nielegalnego przedostania się do kraju.

Premier Grecji Kyriakos Micotakis przestrzegł migrantów przed próbami nielegalnego przekraczania granicy. "Granice Grecji to zewnętrzne granice UE, będziemy je chronić" - napisał w niedzielę na Twitterze. Zapowiedział, że przez miesiąc nie będą przyjmowane wnioski o azyl, a osoby, które nielegalnie dostały się do kraju, będą odsyłane z powrotem.

We wtorek Grecję odwiedzili przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, aby wyrazić solidarność z tym krajem w obliczu narastającego kryzysu na granicy. „Ci, którzy chcą przetestować jedność Europy, będą rozczarowani. Będziemy stanowczy i nasza jedność zwycięży” - powiedziała szefowa KE na przejściu granicznym w Kastanies. Podkreśliła, że granica grecka jest również zewnętrzną granicą UE.(PAP)

sp/