Chcą być gotowi, gdyby koronawirus dotarł do Polski i przebywanie w miejscach publicznych było niewskazane.
– Wolę zrobić zapasy teraz, gdy jeszcze półki w sklepach są pełne. Obawiam się też, że gdy wirus pojawi się w Polsce, ceny poszybują do góry. Nie chcę więc potem przepłacać, a żyję z emerytury – mówi mieszkanka Warszawy.
Nie jest jedyna. W pracy, na ulicy, w gronie rodzinnym temat zrobienia zapasu żywności przewija się coraz częściej. W największym stopniu dotyczy osób starszych, które mają świadomość, że wirus właśnie dla nich stanowi największe zagrożenie. Zdaniem sprzedawców to właśnie najliczniejsza obecnie grupa wśród robiących zapasy. Znaczący odsetek stanowią też młode mamy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.