Do towarów pierwszej potrzeby dołączyły antybakteryjne żele do rąk. Poszukiwane są oferty webinariów i czatów z lekarzami.
– Zainteresowanie środkami czyszczącymi, takimi jak żele i mydła, wzrosło w stosunku do średniej sprzedaży nawet o kilkaset procent – informuje Piotr Kondraciuk, prezes spółki Polski Koszyk. Większy popyt potwierdzają też apteki i hurtownie. Mówią, że jeśli trend się utrzyma, to w ciągu kilku dni asortyment ten zniknie zupełnie z półek. I stanie się deficytowy jak maseczki.
– Maseczek w hurtowniach farmaceutycznych brakuje już od kilku dni. Właśnie zamówiliśmy ostatnie sztuki płynów do dezynfekcji. Zaczęliśmy kontaktować się z producentami. Jeden z nich potwierdził, że nie mają już nic na stanie, a produkcja zostanie wznowiona dopiero w kwietniu. Nasze zwiększone zapasy żeli antybakteryjnych i mydeł są już na wyczerpaniu – informuje Robert Janocha, farmaceuta z apteki w Mielcu. I dodaje: – Zauważyliśmy także wzrost zachorowalności na grypę. Sprzedaż leków przeciwwirusowych zawierających oseltamiwir znacząco wzrosła. W hurtowniach zaczęło ich także brakować. Niestety nikt o tym nie mówi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.