Nowelizacja ustaw sądowych, m.in. Prawa o ustroju sądów i ustawy o Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze, została uchwalona przez Sejm pod koniec grudnia. Wprowadza m.in. odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za "działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów". Nowela wprowadza też zmiany w procedurze wyboru I prezesa Sądu Najwyższego.

Biedroń w niedzielę we Wrocławiu uczestniczył w kweście na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i przy okazji został zapytany przez dziennikarzy, co prezydent RP Andrzej Duda powinien zrobić z uchwaloną nowelizacją.

"Jeżeli ona trafi na biurko prezydenta, powinien on natychmiast ją zawetować. Dlatego jestem zdumiony i przerażony słowami prezydenta, że kierunek, jaki obrało Prawo i Sprawiedliwość przy tej ustawie, mu się podoba i kibicuje. To jest jakieś szaleństwo. To znaczy to, do czego prowadzi Prawo i Sprawiedliwość i Andrzej Duda Polskę, jest naprawdę bardzo niebezpieczne. Dlatego te wybory prezydenckie będą naprawdę bardzo ważne" - odpowiedział Biedroń.

Reklama

Jego zdaniem, "prezydent Duda nie ma kontaktu z rzeczywistością i chyba nie widział wczoraj tego marszu, który zgromadził nie tylko tysiące sędziów i tysiące obywateli, ale także przedstawicieli praktycznie wszystkich krajów Unii Europejskiej, którzy solidarnie chcieli pokazać, że coś złego w Polsce się dzieje". "Oni (prezydent Duda i posłowie PiS - PAP) chyba żyją na innej planecie. Przypominam, że trzeba wrócić na planetę Ziemia, do państwa polskiego, bo temu państwu służyć przysięgali" - mówił Biedroń.

W jego ocenie, nowelizacja ustaw o sądach "zaostrzy konflikt Polski z Komisją Europejską. "Jutro wracam do Brukseli i będzie kolejna debata na temat praworządności w Polsce. Praktycznie nie ma sesji Parlamentu Europejskiego, żeby Polska nie była na agendzie. To pokazuje, że sytuacja jest naprawdę poważna. Polki i Polacy z tego sobie zdają sprawę. Szkoda, że rządzący nie zdają sobie sprawy, do czego doprowadzili" - mówił europoseł.

Jak ocenił, Polska dryfuje "w bardzo niebezpiecznym kierunku, który znamy na Wschodzie". "Nie wiem, czy chcielibyśmy dryfować na Wschód. Ja wolę Zachód" - podsumował Biedroń.