Reklama

W nocy 18 grudnia 2015 r. resort obrony narodowej poinformował, że pełnomocnik MON ds. utworzenia Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO Bartłomiej Misiewicz wprowadził nowego p.o. dyrektora CEK NATO płk. Roberta Balę do tymczasowych pomieszczeń CEK NATO użyczonych przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego.

Misiewicz mówił wtedy, że wprowadzenie nowego p.o. dyrektora odbyło się pokojowo i bez najmniejszego kłopotu; o realizacji poinformowano słowackich partnerów. Według podanych wtedy informacji powodem wymiany kierownictwa w CEK NATO była utrata przez dotychczasowych funkcjonariuszy, w wyniku wszczęcia postępowania kontrolnego, dostępu do informacji niejawnych.

Posłanka Jolanta Kluzik-Rostkowska(KO) oceniła na środowej konferencji prasowej w Sejmie, iż wciąż pod znakiem zapytania stoi cel podjętych przed czterema laty przez MON działań. Zapowiedziała, że w tej kadencji Sejmu kontynuowana będzie praca zespołu śledczego PO ds. zagrożeń bezpieczeństwa państwa.

"Pierwszym tematem, którym zajmiemy się w tej kadencji będzie historia nocnego zajścia na CEK NATO i wszystkiego, co się z tym wiąże" - zapowiedziała. Jak dodała, zespół przygotowuje także list do prezydenta Andrzeja Dudy, który jako zwierzchnik Sił Zbrojnych RP powinien przyłączyć się do zbadania tej sprawy.

Poseł Tomasz Siemoniak ocenił, że wydarzenie sprzed czterech lat "nadszarpnęło powagą i autorytetem Polski w NATO" oraz popsuło stosunki ze Słowacją, która to wspólnie z Polską zainicjowała powstanie Centrum. Według niego była to "haniebna akcja, która nie miała precedensu w historii NATO i instytucji międzynarodowych".

"Osoby, które b. szefowi MON Antoniemu Macierewiczowi kojarzyły się z CEK NATO i samą Służbą Kontrwywiadu Wojskowego podlegają od lat prześladowaniom" - mówił polityk. Jak dodał, "byłym szefom SKW od trzech lat stawiane są absurdalne zarzuty współpracy ze służbą obcego państwa". Wymienił tu zatrzymanie b. szefa SKW gen. Piotra Pytla.

"W tę haniebną rocznicę mocno upominamy się o te sprawy. Nie chcemy, by o tym zapomniano. Antoni Macierewicz jest wiceprezesem PiS, a na skutek jego niegodziwości, rozmaitych działań cierpią niewinni ludzie" - oświadczył Siemoniak.

Mecenas Antoni Kania-Sieniawski dodał, że od czterech lat trwa wyjaśnianie, czy b. szef MON Antoni Macierewicz i b. pełnomocnik MON ds. utworzenia CEK NATO Bartłomiej Misiewicz popełnili przestępstwo wchodząc do Centrum. "Śledztwo prowadzone jest dość powolnie, od roku prokurator dysponuje niezbitymi dowodami, że CEK NATO było organem międzynarodowym, wyjętym spod administracji rządowej, a w szczególności spod władzy szefa MON. Nie miał on prawa wchodzić do tej instytucji" - podkreślił prawnik.

Centrum Eksperckie Kontrwywiadu NATO zostało utworzone z inicjatywy służb Kontrwywiadu Wojskowego Polski i Słowacji. Jak podawało MON, głównym zadaniem Centrum jest prowadzenie specjalistycznych kursów i szkoleń w obszarze kontrwywiadu. Centrum ma również aktywnie uczestniczyć w pracach nad rozwojem doktryn i koncepcji NATO. (PAP)

autor: Monika Zdziera