Karta LGBT+, czyli prawo do szczęścia nieabsolutnego [OPINIA]

lgbt
Rafał Trzaskowski wymyślił sobie, że zamiast pełnej prawnej akceptacji dla związków partnerskich pozyska gejów i lesbijki udogodnieniami administracyjnymi. I wpakował się w może trudniejszą dyskusję o edukacji, która pomogła prawicy wytworzyć wrażenie, że oto mniejszości seksualne "sięgają po dzieci"ShutterStock
16 marca 2019

W dzisiejszej wojnie o kartę LGBT+ liberalna strona udaje, że może zrobić coś przełomowego, a konserwatywna reaguje na to przesadnie – z powodów wyborczych. Ale same dylematy nie są pozorne.

4173819-magazyn-dgp-15-03.png
Magazyn DGP

Ogłoszenie Deklaracji LGBT+ przez platformerskie władze Warszawy w przededniu wyborów europejskich za ”koszmarny błąd„ uznał Roman Giertych. Teoretycznie wystąpił jako cynik doradzający opozycji najskuteczniejszą taktykę. Kluczowe zdanie jego komentarza brzmiało: ”Tematy ideologiczne dzielące Koalicję Europejską są ostatnią nadzieją PiS na utrzymanie władzy„.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.