Stany Zjednoczone są gotowe wesprzeć i ułatwić bezpośrednie rozmowy pokojowe między afgańskim rządem a talibami - oświadczył w niedzielę sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Z zadowoleniem przyjął ogłoszenie przez prezydenta Afganistanu rozejmu z talibami.
Reklama

"Stany Zjednoczone z zadowoleniem przyjmują ogłoszenie przez afgański rząd zawieszenia broni uwarunkowanego (przestrzeganiem go przez) talibów" - powiedział amerykański sekretarz stanu.

"Ten plan odpowiada na wyraźny i ciągły apel Afgańczyków o pokój" - dodał. "Nie ma przeszkód, żeby prowadzić rozmowy. Nadszedł czas na pokój" - wskazał Pompeo.

Wcześniej w niedzielę prezydent Afganistanu Aszraf Ghani ogłosił nowy rozejm z bojownikami talibskimi w związku z nadchodzącym muzułmańskim Świętem Ofiarnym (Eid al-Adha, Id al-Adha). Zawieszenie broni ma zacząć obowiązywać od poniedziałku. "Warunkowe zawieszenie broni rozpocznie się jutro i będzie trwać tak długo, jak długo talibowie będą go przestrzegać" - oświadczył prezydent w stolicy kraju, Kabulu, podczas obchodów Dnia Niepodległości.

Następnie przedstawiciel kancelarii prezydenta Afganistanu sprecyzował, że "warunkowy rozejm" będzie obowiązywał przez trzy miesiące. Rozejm dotyczy wyłącznie talibów; wykluczono z niego inne ugrupowania zbrojne, takie jak np. dżihadystyczne Państwo Islamskie (IS).

Obchody Święta Ofiarnego (Ofiar, Ofiarowania) oficjalnie rozpoczną się we wtorek. Święto nawiązuje do ofiary z syna, jaką chciał złożyć prorok Ibrahim (Abraham), przypada w trzecim dniu hadżu, a więc pielgrzymki do Mekki, gdzie urodził się i doznał objawień prorok Mahomet.

Talibowie na razie nie odpowiedzieli na propozycje szefa afgańskiego państwa.

Źródła talibskie, na które powołuje się Reuters, podały wszelako, że przywódcy talibów wstępnie zgodzili się na czterodniowy rozejm podczas obchodów święta Id al-Adha, ale musi to jeszcze ostatecznie zatwierdzić najwyższy przywódca, mułła Hajbatullah Ahundzadeh. Ruch talibów oświadczył również, że w związku ze świętem uwolni setki więźniów.

Na początku czerwca prezydent Ghani ogłosił jednostronny bezwarunkowy rozejm z talibami z okazji święta Eid al-Fitr, kończącego w połowie czerwca ramadan. Następnie talibowie niespodziewanie ogłosili trzydniowe zawieszenie broni z siłami rządowymi. Był to pierwszy faktyczny rozejm po obu stronach w trwającej od wielu lat wojnie w Afganistanie.

Potem Ghani zaproponował przedłużenie o 10 dni rozejmu, licząc od 20 czerwca, lecz talibowie wznowili ataki na rządowe siły wojskowe i policyjne. 30 czerwca szef państwa ogłosił koniec rozejmu i rozkazał wszczęcie operacji militarnych przeciwko talibom w całym kraju.

Kiedy Pompeo przybył na początku lipca br. z niespodziewaną wizytą do Kabulu, obiecał poparcie dla propozycji Ghaniego w sprawie rozpoczęcia rozmów pokojowych z talibami. Wówczas po raz kolejny zaproponował, że Stany Zjednoczone mogą bezpośrednio uczestniczyć w rozmowach z talibami, którzy - jak wskazuje Reuters - nie uznają władz centralnych w Kabulu i domagają się bezpośrednich rozmów z Waszyngtonem.

Pod koniec lutego br. na międzynarodowej konferencji państw zaangażowanych w tzw. Proces Kabulski prezydent Ghani zaproponował zawieszenie broni i uznanie talibów za legalne ugrupowanie polityczne w ramach procesu politycznego, który może doprowadzić do rozmów pokojowych. Talibom, którzy zgodzą się włączyć w proces pojednania, zostałoby zapewnione bezpieczeństwo. W zamian ruch talibów musiałby uznać afgański rząd i przestrzegać prawa.