PO chce odwołania Zalewskiej za straty moralne uczniów

szkoła, nauczyciel
szkoła, nauczycielShutterStock
19 czerwca 2018

Reforma edukacji uderza we wspólnotę, którą szkoła powinna budować oraz uczniów, którzy ponoszą straty nie do oszacowania - moralne, psychiczne i emocjonalne - uważają politycy PO. Ich zdaniem, minister edukacji narodowej Anna Zalewska powinna podać się do dymisji.

1 września ub.r. weszła w życie reforma edukacji przywracająca ośmioletnie szkoły podstawowe, czteroletnie licea ogólnokształcące oraz pięcioletnie technika. Funkcjonujące od 1999 r. gimnazja są – zgodnie z nowymi przepisami - stopniowo likwidowane. Przeciwko zmianom protestowała m.in. PO, a także Związek Nauczycielstwa Polskiego.

"Zbliża się zakończenie roku szkolnego. Rok to dobry okres, żeby podsumować +deformę+, którą w edukacji wprowadził rząd PiS" - powiedział we wtorek na konferencji szef klubu PO Sławomir Neumann. "Tysiące nauczycieli zwolnionych w tym czasie z pracy, miliony złotych wydane przez samorządy na sfinansowanie tych absurdalnych pomysłów i dzieciaki chodzące do szkoły na dwie albo trzy zmiany - to dokonania minister edukacji Anny Zalewskiej. Za to wszystko pani minister wzięła 105 tys. zł nagrody" - mówił polityk PO.

"Dziś jest dobry moment, żeby spakować tornister i podać się do dymisji" - zaapelował Neumann.

Lider PO Grzegorz Schetyna zapowiedział, że Platforma przedstawi w sierpniu swoją wizję polskiej szkoły. "Dzisiaj jesteśmy świadkami złych rzeczy, bo dzisiaj aktywność polityczna tego rządu, tej minister uderza w to wszystko, co powinna chronić: w dzieci, uczniów, ale także we wspólnotę, którą szkoła powinna budować" - mówił Schetyna.

Adam Młynarski ze Związku Nauczycielstwa Polskiego podkreślił, że Związek przestrzegał przed reformą edukacji. "Pani minister twierdziła, że żaden nauczyciel nie zostanie zwolniony, a wręcz przeciwnie, znajdą się dodatkowe miejsca pracy. Po roku już wiemy, że kilka tysięcy nauczycieli straciło pracę. Niestety, następny rok zapowiada się podobnie" - ocenił Młynarski.

Stwierdził, że minister Zalewska zrobiła "doświadczenia na uczniach", szczególnie klasy VII, którzy weszli w nową podstawę programową, która - jak mówił - "nijak ma się do podstawy wcześniej obowiązującej". Zwracał także uwagę na problemy lokalowe małych szkół, w których nie ma miejsca na przyjęcie uczniów klas VII i VIII. "Totalny chaos, który pani minister wywołała nie zakończy się na tym roku szkolnym, niestety" - dodał.

Młynarski pytał też, "gdzie są pieniądze na tę reformę". "Pani minister mówiła, że będą zabezpieczone, my dzisiaj wiemy, że tych pieniędzy po prostu nie ma i muszą to robić swoimi rękoma samorządy" - powiedział.

Zdaniem posłanki PO Urszuli Augustyn na reformie edukacji tracą młodzi Polacy. "To skrócony czas edukacji ogólnej, to są źle wydane pieniądze, to ogromny stres i chaos - to wszystko odbije się na tych najmłodszych" - wskazywała.

Jej zdaniem, uczniowie poniosą straty nie do oszacowania - moralne, psychiczne i emocjonalne. "Tego nikt następnemu pokoleniu nie wynagrodzi. Tego, że pani minister cofnęła naszą edukację o parę dekad, tego, że polscy nastolatkowie nie mają równych szans ze swoimi kolegami z Europy i ze świata" - powiedziała posłanka PO.

Wiceprzewodniczący sejmowej komisji edukacji, nauki i młodzieży, poseł PiS Dariusz Piontkowski ocenił w rozmowie z PAP, że Platforma stawia absurdalne zarzuty.

"Reforma edukacji dokonała się już ponad rok temu, wbrew temu, co twierdziła PO i totalna opozycja, że miał być jeden wielki Armagedon, szkoły miały przestać funkcjonować. Nic takiego się nie wydarzyło" - powiedział. "Reforma została sprawnie przeprowadzona, także przy udziale samorządów. Powracanie do tego, że miał być chaos jest pomyłką" - dodał poseł PiS.

Piontkowski podkreślił, że w szkołach nie ma zwolnień nauczycieli, a wręcz przeciwnie, pojawiły się dodatkowe godziny pracy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.