Zakupu kolekcji Książąt Czartoryskich chcieli dokonać także moi poprzednicy. Złożenie zawiadomienia do prokuratury ws. tego zakupu przez posłów PO jest też zawiadomieniem na ich starszych kolegów partyjnych - powiedział w środę wicepremier, minister kultury Piotr Gliński.

Jak podkreślił podczas środowego briefingu minister kultury, zakupu kolekcji Książąt Czartoryskich chcieli także dokonać także jego poprzednicy - m.in. minister Bogdan Zdrojewski. "Wiemy, że ceny, o których wtedy mówiono, było trzykrotnie wyższe. Wiem to z bezpośredniej relacji bezpośredniej ówczesnej wiceprezydent Krakowa, pani Magdaleny Sroki" - powiedział.

Zdaniem Glińskiego politycy PO, którzy w środę poinformowali o zamiarze złożenia do prokuratury i CBA zawiadomienia ws. zakupu kolekcji obrazów należącej do Fundacji Książąt Czartoryskich - m.in. w sprawie niedopełnienia obowiązków przez ministra kultury Piotra Glińskiego - szukają w ten sposób rozgłosu czy "jakichś argumentów w swojej działalności politycznej". "Ci młodzi politycy składają donos także na swoich starszych kolegów partyjnych, ponieważ nasi poprzednicy także próbowali doprowadzić do zakupu, tylko im się nie udało" - powiedział.

Wicepremier przypomniał, że w ramach zakupu całości kolekcji Czartoryskich za 476 mln 614 tys. 800 zł., państwo polskie weszło w posiadanie 86 tys. obiektów muzealnych i 250 tys. obiektów bibliotecznych, a także zyskało prawo do roszczeń Fundacji Książąt Czartoryskich wobec dóbr kultury, które zostały utracone podczas II wojny światowej - a także prawo do roszczeń spadkobierców.

Reklama

"Doprowadziliśmy także do zrzeczenia się tych roszczeń. Wyczyściliśmy problem, który był sygnalizowany od bardzo wielu lat przez polskie środowisko muzealników, znawców i historyków sztuki, którzy od lat także próbując rozwiązać problem relacji pomiędzy Fundacją - właścicielem kolekcji Czartoryskich - a polskim państwem, postulowali zakup tej kolekcji" - dodał.

"Zakupiliśmy całą bibliotekę i całą kolekcję z obrazem Leonarda da Vinci Dama z gronostajem. (...) Uważany za słabszy obraz ostatnio został zakupiony za 45 mln dolarów. 14 tylko obrazów Leonarda da Vinci jest na świecie, ten nasz jest jednym z 2-3 być może najpiękniejszych. Mówimy o tego rodzaju bezcennych rzeczach. Wśród zakupionych znajduje się także znany obraz Rembrandta Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem, a wśród tych, do których zakupiliśmy prawa, a których nie ma, bo zaginęły w czasie II wojny światowej, ale znawcy spraw twierdzą, że prędzej czy później się odnajdą i są własnością Polski, skarbu państwa polskiego, jest chociażby, wśród wielu innych, Portret młodzieńca Rafaela Santi z Urbino" - przypomniał Gliński

"Z prawnego punktu widzenia to była dość skomplikowana transakcja, ale udało ją się bardzo szybko przeprowadzić. To był cud z punktu widzenia prawnego, prawno-formalnego, także politycznego, cud dla dobra narodu polskiego. Otrzymaliśmy także nieruchomości Czartoryskich. Te nieruchomości - zarówno Pałac Czartoryskich jak i Arsenał, prawo do Sieniawy, gdzie była kiedyś prezentowana kolekcja - były w bardzo złym stanie i stałym, od prawie dziesięciu lat, remoncie. Ten remont się przeciągał, nie można go było skończyć, przy czym wszystko to było robione za państwowe pieniądze przez prywatną Fundację. Sytuacja była dość specyficzna i trudna dla dysponenta środków publicznych, ponieważ musiał przekazywać środki naszych podatników prywatnej fundacji i nie było z tego przez lata efektów, (...) kolekcja nie była pokazywana" - podkreślił.

Pod koniec grudnia 2016 r. państwo polskie kupiło za 100 mln euro należącą do Fundacji Książąt Czartoryskich kolekcję, obejmującą dzieła sztuki, w tym "Damę z gronostajem" Leonarda da Vinci. W oświadczeniu wydanym przez Fundację poinformowano, że w końcu ubiegłego roku Fundacja Książąt Czartoryskich podjęła decyzję o przekazaniu środków zgromadzonych w okresie swojej działalności na rzecz nowo powstałej fundacji Le Jour Viendra z siedzibą w Liechtensteinie.