Potocki: PiS oraz Likud w jednym stali domu

Michał Potocki
Michał PotockiDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
12 lutego 2018

Gdyby historia potoczyła się inaczej i 9 proc. obywateli Polski wciąż stanowili nasi żydowscy rodacy, Prawo i Sprawiedliwość spokojnie mogłoby utworzyć koalicję z Likudem Binjamina Netanjahu. I choć na tę odrobinę prowokacyjną tezę z równym oburzeniem odpowiedzieliby zarówno pisowcy, jak i „likudniki”, ugrupowania te – i w ogóle sceny polityczne w obu państwach – łączy dużo więcej, niż zwykliśmy sądzić. I być może właśnie dlatego konflikt o ustawę o IPN wybuchł z taką siłą.

Poza polską ustawą do głównych tematów poruszanych przez media należy afera taśmowa, deportacje nielegalnych imigrantów i zakaz handlu w dzień święty, a władze częścią problemów obarczają George’a Sorosa. I wciąż piszę o Izraelu. Kneset niedawno przegłosował ustawę zezwalającą na wprowadzenie zakazu handlu w szabas. Przepisy poparł Likud – największa partia koalicyjna – oraz reszta prawicy, w tym ultraortodoksi, dla których karygodnym bluźnierstwem jest już korzystanie z samochodu w dzień święty, a co dopiero otwieranie sklepów.

Przeciwko była część liberalnych Żydów, zwłaszcza rosyjskojęzyczna populacja, stanowiąca 17 proc. wszystkich Izraelczyków, oraz populistyczna, prowadząca ostatnio w sondażach centrolewica z partii Jest Przyszłość. Część naszych rozmówców sugeruje, że jej lider Ja’ir Lapid tak zdecydowanie włączył się w konflikt z Polską właśnie po to, by ostudzić gniew oburzonych handlowym głosowaniem ortodoksów. Na marginesie sporu rozgłos zdobył minister współpracy regionalnej Cachi Hanegbi z Likudu, który głosował za zakazem, a potem przyznał, że choć uważa ustawę za „głupią”, to w swojej karierze „głosował za wieloma głupimi ustawami”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.