W proteście uczestniczą zarówno pracownicy jak i przedstawiciele popierających ich kilku związków zawodowych.

Zgodnie z kalendarzem przedstawionym przez dyrekcję, centrum handlowe będzie otwarte w Wigilię do godziny 20.00. W Boże Narodzenie i 1 stycznia działać ma strefa restauracyjna oraz kinowa w godzinach od 17.00 do 23.00, a w drugi dzień Świąt od 9.00 do 22.00

„Nie dość, że to centrum handlowe jako pierwsze jest otwarte przez 52 niedziele w roku, to teraz uważamy, że Święta i 1 stycznia to już jest przesada. Nadszedł czas, by powiedzieć: dość i domagać się uregulowania kwestii świąt państwowych i religijnych” - powiedział szef miejscowego oddziału branżowego związku pracowników handlu, usług i turystyki Fisascat z centrali Cisl Alberto Citerio.

Reklama

“Prosimy – dodał - o prawo do tego, by być z rodziną”.

„Sądzimy, że ten protest skłoni do wzięcia pod uwagę stanowiska pracowników” - mówią działacze związkowi.

Szef branżowego związku, Uiltucs Maurizio Regazzoni stwierdził zaś: “Dni świąteczne już nie istnieją; ani Boże Narodzenie, ani Święto Wyzwolenia 25 kwietnia czy 1 maja”. Przyznał, że decyzja kierownictwa zaskoczyła jego związek. „Oczekiwalibyśmy przynajmniej zapytania nas o zdanie” - dodał.

Protestujący pracownicy rozlepili plakaty, na którym widnieją słowa dziecka: „Drogi Święty Mikołaju, w tym roku chcę spędzić Boże Narodzenia z moją mamą i tatą. To najpiękniejszy prezent”.

Na innym plakacie zamieszczono hasło, które przywołuje nazwę miejscowego klubu piłkarskiego: „Nawet Atalanta nie gra w Boże Narodzenie. Czemu ja mam pracować?”.

Pytanie to skierowano do biznesmena, który jest właścicielem klubu i udziałowcem centrum handlowego.

Uczestniczący w akcji protestacyjnej personel sklepów, lokali gastronomicznych i kilkunastu sal kinowych rozdaje klientom ulotki ze swymi postulatami zmiany świątecznego kalendarza.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)