Zawsze kierowałem się interesem publicznym zgodnie ze swoją wiedzą, doświadczeniem, dobrą wolą, która jest najlepszym gwarantem uczciwości - czytamy w oświadczeniu byłego wiceministra infrastruktury i budownictwa Jerzego Szmita wydanego ws. insynuacji jednego z dzienników.

"W związku z pojawieniem się w prasie insynuacji dotyczącej mojej osoby, a w szczególności w dzienniku +Fakt+ w artykule pt. +Wiceminister pod lupą CBA+ z dnia 29.09.2017 r. pragnę oświadczyć, iż mój pełnomocnik prawny, zwrócił się do wydawcy o wycofanie artykułu oraz umieszczenie stosownych przeprosin wobec mojej osoby" - czytamy w opublikowanym na stronie "Prawo i Sprawiedliwość Warmia i Mazury" oświadczeniu autorstwa Szmita.

Zapowiedział, że "w przypadku braku reakcji ze strony wydawcy sprawę kieruję do sądu". "Podobnie jak będę występował w stosunku do innych mediów, jeżeli będą publikowały kłamstwa na mój temat" - dodał.

Reklama

Podkreślił, iż jako wiceminister infrastruktury i budownictwa odpowiedzialny m.in., za budowę dróg, transport drogowy oraz lotnictwo posiadał certyfikaty bezpieczeństwa oraz dostęp do informacji tajnych. "Jako osoba współodpowiedzialna za środki publiczne i podejmująca ważne decyzje, stale współpracowałem z instytucjami gwarantującymi bezpieczeństwo Państwa i przez te instytucje byłem weryfikowany, dlatego wszelkie informacje pojawiające się w mediach o postępowaniach służb, w których miałbym być +pod lupą+ są oszczerstwem" - wskazał w oświadczeniu były wiceminister.

Przypomniał, że 25 września 2017 roku otrzymał od prezydenta Andrzeja Dudy Krzyż Wolności i Solidarności, co potwierdza jego słowa.

Reklama

Odniósł się także do informacji medialnych, które mówią, że miał blokować "wszelkie prace związane z Centralnym Portem Komunikacyjnym". "Stanowczo temu zaprzeczam" - podkreślił.

"Po przejęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość odbyła się szeroka dyskusja dotycząca rozwoju infrastruktury lotniczej, w której brałem czynny udział. W dniu 30.08.2016, na podstawie decyzji ministra Andrzeja Adamczyka, rozpoczął prace wewnątrzresortowy zespół ds. budowy Centralnego Portu Lotniczego, którego byłem przewodniczącym" - przypomniał były wiceszef resortu infrastruktury.

"W pełni popieram tak ważną i strategiczną dla Polski inwestycję" - podkreślił.

Jak wskazał Szmit, w kontekście jego rezygnacji pojawił się też wątek funkcjonowania lotniska w Modlinie. "Ten port lotniczy obsługuje około 3 mln pasażerów rocznie (...) Pragnę przypomnieć, iż największymi udziałowcami lotniska w Modlinie są podmioty kontrolowane przez Rząd - Agencja Mienia Wojskowego 34,43 proc. oraz Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze 30,39 proc." - przypomniał.

Zdaniem Szmita konieczne jest podjęcie rozmów między udziałowcami zmierzających do zmian umowy spółki, uzupełnienie zarządu spółki i wybór prezesa oraz konieczność zmiany umowy z linią lotniczą Ryanair, "tak, aby skończyć z rażącym uprzywilejowaniem tej firmy w stosunku do innych linii lotniczych zainteresowanych lataniem z Modlina".

Dodał, że ważne jest to "aby podejmowane decyzje w pełni świadomie uwzględniały wszystkie konsekwencje: społeczne, środowiskowe, obronne, komunikacyjne polityczne, ekonomiczne – w modlińskie lotnisko zainwestowano setki milionów polskich i unijnych pieniędzy".

"Przez blisko dwa lata miałem zaszczyt pełnić funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa. Miałem pełną świadomość jak trudne i odpowiedzialne zadania powierzył mi pan minister Andrzej Adamczyk, dlatego w relacjach ze środowiskami, z którymi dane mi było współpracować kierowałem się zasadami otwartości, dialogu, szacunku, wsłuchiwania się w stanowiska tych, na których działalność podejmowane decyzje mają wpływ. Zawsze jednak kierowałem się interesem publicznym zgodnie ze swoją wiedzą, doświadczeniem, dobrą wolą, która jest najlepszym gwarantem uczciwości" - podsumował Szmit.