Andrzej Duda pod koniec września zaprezentował swe projekty ustaw dotyczące Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa. We wtorek zostały one skierowane do konsultacji, a w piątek odbyło się trzecie już spotkanie prezydenta Dudy z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości. Przygotowanie projektów o SN i KRS prezydent zapowiedział w lipcu po zawetowaniu poprzednich ustaw dotyczących o KRS i SN.

"Bardzo dobrze, iż do takich rozmów dochodzi. Bardzo dobrze jest tak, że lider większości parlamentarnej rozmawia z prezydentem na temat ustaw, które zgłosił prezydent, że potem nie będzie takiej sytuacji, że w czasie prac parlamentarnych prezydent będzie zaskakiwany jakimiś poprawkami. To pokazuje, że cały czas jest dobra współpraca" - podkreślił rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński podczas niedzielnej rozmowy w Radiu ZET i Polsat News.

W trakcie piątkowego spotkania Kaczyński zapowiedział, że klub PiS zgłosi poprawki do projektów, które wcześniej przedstawi prezydentowi. Łapiński pytany kiedy poprawki PiS trafią do prezydenckiej kancelarii, powiedział: "myślę, że to jest kwestia kilku dni". Dodał, że kolejne spotkanie prezydenta z prezesem PiS odbędzie się zapewne jeszcze przed tym, jak projekty o SN i KRS będą procedowane w Sejmie.

Reklama

Według wicemarszałka Sejmu Stanisława Tyszki (Kukiz'15) prezydenckie projekty ustaw o SN i KRS "raczej nie będą" procedowane na najbliższym, rozpoczynającym się we wtorek, posiedzeniu Sejmu. "Raczej nie będą, ale teoretycznie byłaby szansa. Natomiast one nie zostały jeszcze opracowane przez służby sejmowe" - powiedział Tyszka w Radiu ZET i Polsat News. Dodał, że jako członek Prezydium Sejmu, jest zwolennikiem, by nad projektami pracować "w sposób spokojny przy jak najszerszych konsultacjach".

Reklama

Do sprawy odniósł się też wiceminister kultury, poseł PiS Jarosław Sellin, który ocenił, że po piątkowym spotkaniu prezydenta Dudy z prezesem PiS "wygląda na to, że to się zakończy dobrze, że reforma wymiaru sprawiedliwości zostanie dokończona". "Musimy teraz złożyć uwagi do ustaw, które zgłosił prezydent" - zaznaczył Sellin.

Pytany kiedy mogą się pojawić poprawki PiS, polityk powiedział, że w porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu nie ma tego tematu, "chyba, że coś się nagle przyspieszy". "Myślę, że w październiku na pewno te poprawki będą zgłoszone i będziemy nad nimi procedować" - dodał.

"Ja bym sobie osobiście życzył, abyśmy ten temat zamknęli jak najszybciej, żeby ta reforma się dokonała, żebyśmy w nowym, 2018 roku już mieli do czynienia z realizacją tej reformy, a nie tylko z dyskusją o niej. Myślę, że tak będzie" - podkreślił wiceminister kultury.

Szef klubu PO Sławomir Neumann zapowiedział, że kiedy dojdzie do pierwszego czytania prezydenckich projektów w Sejmie, Platforma złoży wniosek o odrzucenie ich w pierwszym czytaniu. "Wniosek raczej będzie miał małe szanse na przejście, bo PiS ma większość, ale będziemy wtedy starali się pokazać poprawkami wszystkie błędy tych ustaw" - dodał Neumann. Ocenił, że prezydenckie propozycje uderzają m.in. w trójpodział władzy i mają "wadę niekonstytucyjności".

Za odrzuceniem projektów w pierwszym czytaniu opowiedział się też Jerzy Meysztowicz z Nowoczesnej.

Rzecznik PSL Jakub Stefaniak zapowiedział natomiast, że ludowcy będą wnioskować o przeprowadzenie wysłuchania publicznego obu projektów oraz będą proponować poprawki do nich. "Mamy szereg pomysłów, szereg propozycji (...) niezwiązanych z kwestią kadrową" - podkreślił.

Przekonywał, że reforma sądownictwa "powinna być dla Polaków", a nie dla urzędników i ministra sprawiedliwości. "W tych propozycjach, które dzisiaj są obrabiane, niewiele jest mowy o postępowaniach, o tym jak skrócić przewlekłość, o opłatach. Te projekty nie spełniają naszych oczekiwań" - argumentował Stefaniak.

Temat reformy wymiaru sprawiedliwości i ostatniego spotkania prezydenta Dudy z prezesem PiS został też poruszony podczas niedzielnej rozmowy w TVP Info.

Doradca prezydenta RP prof. Andrzej Zybertowicz podkreślił, iż ważne jest to, że odbywają się rozmowy i jest wola kompromisu. "Są różnice, które są zmniejszane" – uznał.

Przypomniał, że prezydent nie zgadza się, żeby jedna partia miała pełną kontrolę nad KRS. Zwrócił też uwagę, "że wizją prezydenta jest głęboka wymiana kadrowa, istotna zmiana procedur", ale nie chciałby - jak zaznaczył - aby pełna kontrola nad procesem przebudowy sądownictwa była "zmonopolizowana przez jedną partię".

Wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk (PiS) również wyraził pogląd w TVP Info, że kompromis w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości jest coraz bliżej. "Dobrze, że trwa dialog. PiS poszedł na szereg ustępstw m.in. w kwestii 3/5 w Sejmie, jednak parlament nie jest notariuszem prezydenta, więc może składać poprawki. Klub PiS będzie te poprawki niebawem przedstawiał w formie pisemnej" – powiedział.

Zdaniem Dworczyka dobrze jest dyskutować o propozycjach złożonych pisemnie. "Wtedy nie ma wątpliwości o czym rozmawiamy. Nie mówimy wtedy o intencjach, tylko konkretnych zapisach" – zaznaczył wiceminister.

Prezydencki projekt ustawy o SN wprowadza m.in.: możliwość wniesienia do SN skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, przepis by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania oraz utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników. Skargę nadzwyczajną do SN wnosiłoby się w terminie 5 lat od uprawomocnienia skarżonego orzeczenia; przez 3 lata mogłaby ona być też wnoszona w sprawach, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r. Skargi nadzwyczajne miałyby być generalnie badane przez dwóch sędziów SN i jednego ławnika SN.

Natomiast projekt ustawy o KRS zakłada m.in, że obecni członkowie KRS-sędziowie pełnią swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach przez Sejm (dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie - PAP). Sejm wybierałby nowych członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję; w przypadku klinczu każdy poseł mógłby głosować w imiennym głosowaniu tylko na jednego kandydata spośród zgłoszonych. Kandydatów na członków KRS-sędziów mogłyby zgłaszać Sejmowi tylko: grupa co najmniej 2 tys. obywateli oraz grupa co najmniej 25 czynnych sędziów.