„Stawka...” to rasowym thriller w wojennym kostiumie
Niedawna śmierć Stanisława Mikulskiego na krótko odgrzała dyskusję wokół „Stawki większej niż życie”. Dyskusję, dodajmy, jałową, bowiem pałających nienawiścią do serialu publicystów i polityków nikt nie przekona. Cała reszta może zrobić sobie kolejną powtórkę jednej z najlepszych produkcji w historii polskiej telewizji. „Stawka...” wszak nie jest serialem historycznym, lecz rasowym thrillerem w wojennym kostiumie. Twórcy takiego „Czasu honoru” wciąż mogliby się z serialu Andrzeja Konica i Janusza Morgensterna wiele nauczyć: jak budować napięcie, jak pisać ciekawe scenariusze, jak tworzyć wyrazistych bohaterów. A że J-23 musiał kłaniać się Sowietom? Przecież nie za to uwielbiały go miliony widzów i nie za to będziemy go pamiętać.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)