"Młody Stalin" - recenzja

Tadeusz Słobodzianek
Tadeusz SłobodzianekNewspix / JACEK HEROK
5 kwietnia 2013

Tadeusz Słobodzianek to autor przekorny. Dowodem wystawiany w Teatrze Dramatycznym „Młody Stalin”, burleska o tym, jak w dojrzewającym do męskości chłopaku rodził się potwór

Może się mylę, ale obserwując twórczą drogę Tadeusza Słobodzianka w tle, a czasem i na pierwszym planie, widzę samotność. Cofnijmy się o lata, gdy pisywał do krakowskiego „Studenta”. Wtedy było inaczej, o życiu w paczce przyjaciół sporo opowiedział w swoim „Dzienniku” Jerzy Pilch. Potem recenzowanie spektakli dla „Polityki” pod pseudonimem Jan Koniecpolski. Świetne i drapieżne były to teksty, wskazywały po Kotcie i Puzynie, że krytyka może być jednak czasem literaturą. Znów suponuję, ale nie wydaje mi się, żeby zjednały Słobodziankowi przyjaciół – przynajmniej po drugiej stronie teatralnej rampy. W twórczych związkach (choćby tym z Piotrem Tomaszukiem wokół Wierszalina) długo nie wytrwał. Stale pracuje niemal tylko z Ondrejem Spišákiem, który wystawia także „Młodego Stalina”. Idzie swoją drogą, nie zważając na to, co inni będą mieć mu za złe. Wziął Teatr Dramatyczny w Warszawie mimo protestów części środowiska. Niewiele robił sobie z epitetów i przydomków, jakimi go nazywano. Car Slobodan? Proszę bardzo. Czasem nie zgadzam się z artystycznymi wyborami Słobodzianka, ale przyznaję, że jego bezkompromisowość, a nawet bezczelność mogą zaimponować. Po „Naszej klasie” wielu być może chciałoby, aby stworzył kolejne narodowe misterium rozdrapywania ran, pociągnął wątek, ugodził nas w naszej dumie i samozadowoleniu. Tymczasem Słobodzianek opuszcza zbyt łatwą może ścieżkę, aby wyważyć kolejne drzwi. Proponuje portret dorastającego dyktatora, ale pozbawiony historiozoficznych zapędów. Bliżej mu do przypowieści o everymanie, w którym zakiełkowało zło i zamieniło go w demona. Tyle że nie miał on w sobie nic z diabła pierwszego sortu. Był czortem poślednim, wyblakłym, sztubackim. Może podobnym do wielu z nas.

Pozostało 75% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.