PO chce, by szef MSWiA Mariusz Błaszczak przedstawił w Sejmie wyjaśnienia ws. działań po nawałnicach - poinformował we wtorek poseł PO Tomasz Siemoniak. To nie będzie miła debata dla rządu - ocenił.
Reklama

"Na pewno będziemy chcieli, żeby najbliższy Sejm, który będzie od 12 września, bardzo poważnie się tą sytuacją zajął" - powiedział we wtorek Siemoniak w Rzeczpospolita TV.

Zaznaczył, że PO będzie domagała się wyjaśnień od ministra Mariusza Błaszczaka. "To nie tylko my, jako politycy opozycji, ale ludzie tam czekają na takie wyjaśnienia: wójtowie, sołtysi, obywatele chcą wiedzieć, dlaczego to państwo nie zadziało w tej sytuacji. I to nie będzie miła debata dla rządu, bo tu mamy autentyczne relacje, mamy świadków, mamy tych wszystkich, którzy mogą powiedzieć, jak to wyglądało" - powiedział.

"To jest przecież nasze konstytucyjne prawo, PiS też z tego korzystał, co chwilę było jakieś wotum nieufności wobec ministrów, więc to jest szansa na bardzo szeroką debatę, na pokazanie różnych argumentów. Ja nie przesądzam teraz, bo przecież wnioski o (wotum nieufności - PAP) Błaszczaka i Macierewicza były dość niedawno, jest ograniczenie czasowe i nie można za często tych wniosków składać, ale na pewno minister Błaszczak wyrasta na głównego odpowiedzialnego za to wszystko" - powiedział.

Siemoniak ocenił, że członkowie kierownictwa MSWiA powinni wcześniej przyjechać na tereny, przez które przeszła nawałnica, a wojsko powinno być szybciej skierowane do pomocy poszkodowanym.

"To nie jest tak, że poszczególne części służb państwowych to są odrębne światy, przecież zebrał się sztab kryzysowy w Gdańsku, przecież tam są wojskowi, oceniali sytuację. Wydaje mi się, że kompletnie nie działa to wszystko pod rządami PiS-u. To, że wojsko pojawiło się dopiero we wtorek, a nawałnica była z piątku na sobotę, dyskwalifikuje wszystkich. Tu nie ma co dociekać, czy to wojewoda, czy nie wojewoda, czy minister - w ogóle nie zdało państwo obecnie zarządzane egzaminu" - ocenił.