Wróbel: Zła diagnoza prezesa

Jan Wróbel
Jan WróbelDGP / Wojtek Gorski
4 sierpnia 2017

Jak słusznie napisał kilka miesięcy temu... No, nie, felieton źle zaczęty. Powinno być tak: brednie, skandal, kocie kłaki, Putin i hitlerki... Ale niech tam, brnę więc dalej: słusznie napisał Bartek Radziejewski, że Jarosław Kaczyński reformuje polskie państwo, tyle że nie to współczesne, ale to z połowy lat 90. XX w.

Wówczas tak zdecydowane działanie, nieprzejmujące się larum podnoszonym przez „Gazetę Wyborczą”, układy w policji, sądach, murach akademickich oraz szkolnych, dyplomacji i PZPN, nie mówiąc o biznesie i służbach, zmieniłoby losy Polski – i to na lepsze. Ale dwadzieścia parę lat później na nowo podjęte dzieło przypomina działanie grupy rekonstrukcyjnej, której przez omyłkę los dał prawdziwe karabiny, kiedy ruszyła do walk „z Niemcami”.

Dzisiaj szanowanie dorobku III RP jest istotą polityki konserwatywnej, a nie objawem moralnej mizerii. Słabości i patologie kraju nad Wisłą są autentyczne, politycy mają psi obowiązek diagnozować je, potem przechwalać się, jak to wspaniale wszystko naprawią, a wreszcie tłumaczyć się z tego, że wyszło, jak wyszło. Nie muszą jednak tworzyć fałszywej narracji o państwie, które najpierw trzeba wyzwolić, następnie odbudować. Bo administracja, rządowa i samorządowa, która sprawnie poradziła sobie z 500+, jest dziełem III RP i jakoś PiS nie pogardził jej wykorzystaniem w zbożnym celu. Gdyby najpierw wziął się do rewolucji w samorządach i ministerstwach, tnąc, piłując, wyrzucając i zatrudniając, to rodziny poczekałyby na wypłaty jeszcze z dekadę. W telewizji publicznej praktyka walki ze złogami postniepisowskimi doprowadziła do klęski.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.