Polska przeznacza na obronność rekordowe środki i realizuje największe programy zbrojeniowe od dekad. W 2026 r. wydatki na ten cel mają sięgnąć 200,1 mld zł. Jednocześnie wojskowi, z którymi rozmawiał Onet, wskazują na problemy z gotowością sprzętu, amunicją, logistyką, systemem dowodzenia oraz tempem wprowadzania nowego uzbrojenia do jednostek.
15 sierpnia Wojsko Polskie pokazuje w Warszawie i Gdyni najnowocześniejsze wyposażenie. W stołecznej defiladzie uczestniczy niemal 2 tys. żołnierzy, natomiast w paradzie morskiej w Gdyni bierze udział 20 jednostek Marynarki Wojennej. Za widowiskowym obrazem armii stoi jednak znacznie bardziej skomplikowany proces modernizacji, w którym ogromne kontrakty i szybko rosnące nakłady finansowe nie zawsze oznaczają równie szybki wzrost realnych zdolności bojowych.
Rekordowe wydatki na wojsko i pytania o efekty modernizacji
Skala finansowania Sił Zbrojnych RP nie ma precedensu w najnowszej historii Polski. Według Ministerstwa Finansów na obronę narodową w 2026 r. przeznaczono 200,1 mld zł, co odpowiada 4,81 proc. PKB. Jeszcze w 2022 r. budżet obronny wynosił około 60 mld zł. Ministerstwo Obrony Narodowej podkreśla więc, że w ciągu czterech lat nakłady zostały mniej więcej potrojone.
Onet zwraca jednak uwagę na znacznie dłuższą perspektywę. Z wyliczeń przedstawionych przez portal wynika, że w ciągu ostatniego ćwierćwiecza Polska przeznaczyła na armię ponad 1,3 bln zł. Rozmówcy Onetu – czynni i byli wojskowi – stawiają w związku z tym pytanie, dlaczego przy tak dużych nakładach nadal nie udało się zapewnić wszystkich podstawowych zdolności potrzebnych do prowadzenia długotrwałego konfliktu. Wskazują m.in. na problemy z zapasami, logistyką, infrastrukturą, sprzętem i systemem dowodzenia.
Nie oznacza to, że modernizacja stoi w miejscu. W ostatnich latach podpisano kontrakty dotyczące m.in. czołgów Abrams i K2, armatohaubic K9, wyrzutni Homar-K i HIMARS, systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, samolotów F-35, FA-50, śmigłowców Apache oraz nowych jednostek dla Marynarki Wojennej. Problem wskazywany przez wojskowych dotyczy przede wszystkim tego, jak szybko kupiony sprzęt może zostać włączony do kompletnych, wyszkolonych i zaopatrzonych struktur.
Borsuk symbolem problemu z tempem dostaw
Jednym z przykładów jest nowy bojowy wóz piechoty Borsuk, który docelowo ma zastępować pamiętające czasy Układu Warszawskiego wozy BWP-1. Pierwsza umowa wykonawcza podpisana w marcu 2025 r. obejmuje 111 Borsuków. W 2025 r. Wojsko Polskie otrzymało pierwszych 15 seryjnych pojazdów, natomiast pozostałe wozy z tej umowy mają być sukcesywnie dostarczane do końca 2029 r.
W maju 2026 r. podpisano następny kontrakt – na kolejnych 146 Borsuków, o wartości około 7,5 mld zł netto. Łącznie oznacza to już 257 zamówionych seryjnych wozów. Umowa ramowa zakłada jednak znacznie większą skalę programu: ponad tysiąc Borsuków oraz ponad 300 pojazdów specjalistycznych opartych na tej platformie.
Skala zamówień robi wrażenie, lecz dużo mówi harmonogram. Według informacji dotyczących realizacji pierwszego kontraktu w 2026 r. liczba nowych pojazdów przekazywanych armii jest bardzo niewielka. To oznacza, że przez kolejne lata wiele pododdziałów nadal będzie korzystać z BWP-1. Onet właśnie ten rozdźwięk pomiędzy prezentowaniem Borsuka jako symbolu nowoczesnej armii a jego niewielką liczbą w jednostkach wskazuje jako jeden z przykładów problemów modernizacyjnych.
F-16 nadal wymagają kosztownej modernizacji
Innym obszarem jest lotnictwo. Polska eksploatuje 48 samolotów F-16 C/D, które pozostają podstawowym typem wielozadaniowego myśliwca Sił Powietrznych. W sierpniu 2025 r. podpisano umowę dotyczącą ich modernizacji do standardu F-16V. Wartość kontraktu wynosi około 3,8 mld dolarów. Prace mają być wykonywane w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy.
Modernizacja ma radykalnie podnieść możliwości samolotów, ale jednocześnie pokazuje koszt utrzymywania przez dziesięciolecia skomplikowanej zachodniej platformy bojowej. Wojsko prowadzi również postępowania dotyczące dostaw części zamiennych do F-16 na lata 2026–2027. Onet, powołując się na wojskowych, opisuje przypadki maszyn oczekujących na części lub remonty i wskazuje gotowość techniczną jako jeden z obszarów wymagających poprawy.
Równolegle Polska oczekuje na osiąganie kolejnych etapów zdolności przez F-35. Same samoloty nie rozwiązują jednak problemu obrony przestrzeni powietrznej. Potrzebny jest zintegrowany system obejmujący lotnictwo, radary, dowodzenie, zestawy krótkiego i średniego zasięgu oraz odpowiedni zapas rakiet.
ORP Wicher i odbudowa Marynarki Wojennej
Wyjątkowo kosztownym elementem modernizacji jest Marynarka Wojenna. 12 sierpnia 2026 r. odbył się chrzest pierwszej fregaty programu Miecznik – przyszłego ORP Wicher. Następnie jednostka została zwodowana. Samo wodowanie nie oznacza jednak zakończenia budowy. Okręt wymaga dalszego wyposażenia, instalacji systemów elektronicznych, uzbrojenia, integracji oraz prób. Do służby ma wejść w 2029 r.
Program obejmuje trzy fregaty. Jego koszt w kolejnych latach znacząco wzrósł. W materiale Onetu wskazano wzrost z około 8 do 14 mld zł, natomiast aktualne informacje Polskiej Grupy Zbrojeniowej Stoczni Wojennej mówią już o wartości kontraktu przekraczającej 15 mld zł. Dwie następne jednostki mają dołączyć do pierwszej fregaty w kolejnych latach.
Mieczniki pozwolą odbudować część zdolności floty nawodnej, lecz nadal otwarta pozostaje kwestia okrętów podwodnych. To jeden z obszarów, w których wieloletnie opóźnienia modernizacji szczególnie mocno wpłynęły na możliwości Marynarki Wojennej.
Amunicja i polski przemysł zbrojeniowy jako słaby punkt
Wojna w Ukrainie pokazała, że nowoczesne systemy uzbrojenia mają ograniczoną wartość bez olbrzymich zapasów amunicji i możliwości jej ciągłej produkcji. Rozmówcy Onetu alarmują, że właśnie ten obszar należy do największych słabości polskiego systemu obronnego. Jeden z urzędników cytowanych przez portal szacuje, że stworzenie suwerennych zdolności produkcji amunicji wymagałoby nawet około 50 mld zł.
Sytuacja zaczyna się jednak zmieniać. Rząd zakłada rozbudowę krajowej produkcji amunicji 155 mm, a jednym z celów jest uniezależnienie jej od zagranicznych dostaw kluczowych składników. Problem polega na tym, że Polska utraciła wcześniej część kompetencji związanych m.in. z produkcją nitrocelulozy oraz określonych rodzajów prochu, dlatego pełna odbudowa łańcucha produkcyjnego wymaga nowych zakładów i technologii.
Jednocześnie skala nowych zamówień dla krajowego przemysłu gwałtownie rośnie. MON poinformowało, że tylko w dniach 28–30 maja 2026 r. podpisano 62 umowy finansowane z europejskiego instrumentu SAFE o łącznej wartości około 120 mld zł. Wszystkie trafiły do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Obejmują m.in. Borsuki, wozy towarzyszące dla Homara-K, systemy Regina i Rak oraz sprzęt dla cyberwojsk.
Drony zmieniają wojnę szybciej niż procedury zakupowe
Osobnym problemem pozostają bezzałogowce. Wojna rosyjsko-ukraińska pokazała, że drony rozpoznawcze, uderzeniowe oraz systemy FPV są zużywane w skali nieporównywalnej z tradycyjnymi platformami bojowymi. Ich cykl technologiczny liczony jest często w miesiącach, a nie dekadach.
Ekspert zajmujący się technologiami bezzałogowymi, cytowany przez Onet, ocenia, że w przypadku dronów kluczowe znaczenie mają nie tylko same płatowce, ale również elektronika, oprogramowanie, odporność na zakłócenia i możliwość szybkiego dostosowywania konstrukcji do sytuacji na froncie. Jego zdaniem Polska powinna budować własne kompetencje technologiczne i zdecydowanie mocniej wykorzystywać krajowe firmy oraz ośrodki badawcze.
Formalnie struktury odpowiedzialne za rozwój tego rodzaju zdolności powstają. Pytanie dotyczy jednak szybkości przełożenia decyzji organizacyjnych na masowe wyposażenie pododdziałów i zmianę sposobu szkolenia żołnierzy.
Infrastruktura wojskowa i koszty utrzymania armii
Rozmówcy Onetu zwracają również uwagę na mniej spektakularne elementy systemu obronnego: koszary, magazyny, warsztaty, zaplecze medyczne i logistyczne. Według oficerów część infrastruktury na zachodzie kraju przez dziesięciolecia była niedoinwestowana, podczas gdy w ostatnich latach powstawały nowe jednostki, szczególnie we wschodniej Polsce.
Drugim tematem są wydatki osobowe i system świadczeń. Wojskowi cytowani przez Onet krytycznie oceniają jego skalę, wskazując m.in. na dodatki mieszkaniowe i zasady emerytalne. W tym miejscu konieczne jest jednak ważne rozróżnienie. Możliwość uzyskania emerytury po 15 latach służby dotyczy przede wszystkim żołnierzy objętych starszym systemem. Osoby rozpoczynające zawodową służbę wojskową po 31 grudnia 2012 r. są co do zasady objęte rozwiązaniem przewidującym uzyskanie świadczenia po 25 latach służby.
Problem kosztów osobowych nie sprowadza się więc do jednego przywileju. To znacznie szersze pytanie o proporcje między pieniędzmi przeznaczanymi na ludzi, infrastrukturę, utrzymanie sprzętu, szkolenia, zapasy i zakup nowych systemów uzbrojenia.
Reforma systemu dowodzenia Wojskiem Polskim
Kolejnym obszarem wymagającym zmian jest system kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi. Co istotne, potrzeba reformy nie jest już jedynie opinią części wojskowych. Podczas odprawy kadry kierowniczej w lutym 2026 r. zarówno prezydent Karol Nawrocki, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła wskazywali na konieczność zmian.
Dyskusja dotyczy przede wszystkim dostosowania struktur do działania podczas pełnoskalowego konfliktu oraz jasnego podziału kompetencji pomiędzy dowódcami. Onet zwraca przy tym uwagę na ryzyko przeniesienia reformy na poziom sporu politycznego pomiędzy Pałacem Prezydenckim a MON, choć zmiana systemu wymaga współpracy obu ośrodków.
Polska armia pomiędzy wielkimi kontraktami a realną gotowością
Najważniejszy spór nie dotyczy już tego, czy Polska powinna wydawać na wojsko więcej. Wydatki są rekordowe, a portfel podpisanych kontraktów liczony jest w setkach miliardów złotych. Istotniejsze staje się pytanie, czy pieniądze przekładają się na kompletne zdolności, w których sprzęt, amunicja, wyszkoleni żołnierze, logistyka, serwis, infrastruktura i dowodzenie powstają jednocześnie.
Rozmówcy Onetu opisują współczesne Wojsko Polskie jako organizację znajdującą się w środku ogromnej przebudowy. Nowe czołgi, artyleria, systemy rakietowe, fregaty, Borsuki i samoloty stopniowo zmieniają jego potencjał, ale wiele programów osiągnie pełną skalę dopiero za kilka lat. Jeden z wojskowych porównuje obecną armię do wielkiego placu budowy – sprzęt jest zamawiany, struktury są rozbudowywane, a jednocześnie trzeba nadrabiać zaległości powstałe przez poprzednie dekady.
Źródła:
- Onet – „Defilada kontra rzeczywistość. Wojskowi ujawniają gorzką prawdę o polskiej armii”
- Ministerstwo Finansów – ustawa budżetowa na 2026 r.; 200,1 mld zł na obronę narodową
- Ministerstwo Obrony Narodowej – program SAFE oraz kontrakty dla polskiego przemysłu zbrojeniowego
- Ministerstwo Obrony Narodowej – umowy na bojowe wozy piechoty Borsuk
- Polska Grupa Zbrojeniowa Stocznia Wojenna – program Miecznik i ORP Wicher
- PAP – informacje dotyczące reformy systemu kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi
- Materiały źródłowe Onetu przekazane do opracowania
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu