Artyści się na rządzących wypięli, prezydent Opola także, Telewizja Polska dostała po łapach, a tu wciąż wołania, że demokracja zagrożona. Przecież jest zupełnie odwrotnie. Jaka dyktatura pozwoliłaby się tak zapędzić do narożnika? Jaka tak rozstawiać po kątach? Erdogan? Putin? Łukaszenka?
Słabiutka to dyktatura, skoro się potyka o własne sznurówki. Opozycja nie przyjmuje tego do wiadomości i z uporem maniaka przekonuje, że za rogiem czają się z pałą i kajdankami Ziobro, Macierewicz i Kaczyński, choć wyborcy jedyne, co widzą, to ucho prezesa. A przecież tu nie o demokrację chodzi, tylko o wizję. Ta Prawa i Sprawiedliwości wciąż jest tak atrakcyjna społecznie. Bo jest jedyna.
Pokaz nieudolności