Lewestam: Wesołe życie prosumenta [OPINIA]

Karolina Lewestam
Karolina LewestamMedia / materialy prasowe
14 kwietnia 2017

No, jak tam wasz poranek? Co? Halo? Niestety, nie słyszę odpowiedzi. Wygląda na to, że papierowa gazeta jest jedną z niewielu rzeczy, które nie zostały jeszcze zamienione w urządzenie komunikacyjne. Cóż, wszystko przed nami. Tymczasem opowiem wam o swoim poranku. Nie będę też jakoś specjalnie ukrywać, że bardziej mi to odpowiada.

Obudziłam się. Wypiłam łyk wody. „Łyk wody” zawsze brzmi jakoś żałośnie, prawda? Żeby tę żałość zdusić w zarodku, wzięłam w dłoń telefon i weszłam na Facebooka. Tu zdjęcie kota w kieliszku, tu narzekania na zwolnienia w korporacjach; rozmowa kipi, wszyscy mają opinię. Jeden kolega filozof udowadniał, że wiedza o innych umysłach jest niemożliwa. Drugi odpowiadał mu, że co z tego, przecież wiedza o własnym umyśle jest równie niemożliwa. Wzięłam czym prędzej udział w dyskusji, dowodząc – a co! – że „umysł” to w ogóle przestarzała kategoria. Tak to żeśmy sobie gadali, czując się niezwykle intelektualnie i wykwintnie, publicznie prowadząc uczoną dyskusję, aż dotarło do nas, że ktoś nas zrobił przez rurkę w capa i tak wykorzystał.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png