Polskie miasta przeznaczają niewielki procent swoich powierzchni na tereny zielone. Sytuacja ma szansę wkrótce się zmienić dzięki nowym dotacjom na poprawę jakości środowiska miejskiego.
Parki, skwery, trawniki, klomby, żywopłoty... to elementy, które składają się na zielone płuca każdego miasta. Zachowanie równowagi między roślinnością miejską i betonem jest bardzo ważne ze względów ekologicznych, ale nie do przecenienia jest też kwestia komfortu życia mieszkańców. W Polsce miasta zamieszkuje 61 proc. obywateli i ponad połowa z nich wskazuje na potrzebę zwiększenia powierzchni zieleni miejskiej. Jak pokazują ostatnie badania*, 40 proc. Polaków traktuje tereny zielone jako ważny czynnik przy wyborze miejsca zamieszkania i aż 74 proc. jest gotowych zapłacić więcej za mieszkanie w zielonej okolicy.
Od Sasa do lasa
Udział terenów zielonych w polskich miastach jest bardzo zróżnicowany. Trójmiasto, Zielona Góra i Katowice są pod tym względem zdecydowanymi liderami. Tereny zielone stanowią tam ponad 45 proc. całkowitej powierzchni. Na drugim biegunie są Krosno, Łomża, Konin i Tarnów, gdzie zieleń nie zajmuje nawet 6 proc. Duży udział w terenach zielonych mają lasy, które najczęściej znajdują się na obrzeżach miast. Biorąc pod uwagę same tylko parki, skwery, trawniki czy żywopłoty, okazuje się, że w żadnym mieście nie znalazło się na nie nawet 10 proc. terenu! Liderem, z poziomem 8,6 proc., jest Bydgoszcz. Nie najgorzej wypadają też Katowice czy Warszawa. Jednak gros miast w Polsce nie przeznacza na typową zieleń miejską nawet 1 proc. swojej powierzchni.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.