Razem z kodeksem wyborczym PiS nowelizuje także ustawy samorządowe.
W trakcie debat nad nowymi przepisami wyborczymi w Sejmie jest równie gorąco, jak przy sporach o sądy. Kłótnie o jednoosobowe okręgi, dwie komisje wyborcze czy powiatowych komisarzy goszczą stale na czołówkach mediów.
Tymczasem dyskutowany projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych, wniesiony przez posłów PiS, ma również swoje drugie, mniej znane oblicze. To nowelizacja ustaw samorządowych – na tyle głęboka, że także nad nią powinna się toczyć gorąca dyskusja. Bo sprawy dotyczą tysięcy samorządów i wszystkich obywateli Polski. Powinna się odbyć publiczna debata, w trakcie której zainteresowane strony mogłyby wyłuszczyć swoje racje i zbliżyć stanowiska. Tymczasem o tych zmianach jest cicho. Wprawdzie samorządowcy zdecydowali się na obywatelskie wysłuchanie publiczne we własnym zakresie (na sejmowe nie było zgody), ale i je prawdopodobnie zdominuje tematyka wyborów, a nie budżet obywatelski, jawność obrad rady, debata o stanie samorządu czy inicjatywa uchwałodawcza obywateli.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.