Dziennik Gazeta Prawana logo

Aktywiści czy politycy? Jaka przyszłość czeka ruchy miejskie

Joanna Erbel i protest Zieolnych pod centrum handlowym
Joanna Erbel i protest Zielonych przed centrum handlowymAgencja Gazeta / Fot. Jacek Marczewski Agencja Gazeta
18 stycznia 2015

Ruchy miejskie, potencjalna alternatywa dla partii politycznych, są dzisiaj na rozstaju dróg. Albo pójdą własną drogą, albo pod rękę z partiami. Obydwa rozwiązania są dla nich wyrokiem.

Z różnym natężeniem działają od wielu lat. Doczekały się już nawet w miarę oficjalnej definicji: ruchy miejskie to organizacje tworzące „miejską demokrację”. Jej celem jest partycypacja społeczna w życiu miast oraz prawo do decydowania o działaniach podejmowanych przez lokalne władze. „Demokracja miejska jest długoterminowym procesem torowania drogi do możliwości równego współdecydowania o mieście i jego mieszkańcach” – podaje Wikipedia. Tyle teorii, w dodatku dość enigmatycznej.

Pozostało 97% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.