Jeśli wójt nie chce iść na urlop, to sekretarz powinien go skierować na wypoczynek zgodnie z planem urlopów. I wydać polecenie na piśmie. Wtedy nie poniesie odpowiedzialności za nieuzasadnione wydatki urzędu.
W samorządzie obowiązuje niespotykana nigdzie indziej praktyka, że szefa na wypoczynek wysyła podwładny, co wynika wprost z art. 8 ust. 2 ustawy o pracownikach samorządowych (dalej: u.p.s.). Mówi on, że czynności z zakresu prawa pracy wobec wójta (burmistrza, prezydenta miasta), związane z nawiązaniem i rozwiązaniem stosunku pracy, wykonuje przewodniczący rady gminy, a pozostałe zadania tym obszarze – wyznaczona przez włodarza osoba zastępująca lub sekretarz gminy. Ponieważ wójt najczęściej nie wyznacza osoby, która miałaby je wykonywać, spadają one na sekretarza. Powoduje to w praktyce wiele problemów, bo szef gminy czasem nie może, a częściej po prostu nie chce iść na urlop. Za niewykorzystane dni wypoczynku trzeba mu zaś wypłacić ekwiwalent. Ten proceder powtarza się w wielu gminach od lat, jest powszechny zwłaszcza w roku, w którym wójt kończy kadencję. W efekcie włodarz otrzymuje świadczenie, a sekretarz, w razie kontroli Państwowej Inspekcji Pracy lub regionalnej izby obrachunkowej, ma kłopoty, bo obciąża się go winą za nieuzasadnione wydatki.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)