Szefowie placówek oświatowych nie wiedzą, czy ignorować żądania związkowców, czy też formalnie przystępować do sporu zbiorowego.
Jeżeli prezydent podpisze się pod likwidacją gimnazjów, będziemy strajkować – zapowiadali związkowcy ze Związku Nauczycielstwa Polskiego. Teraz spełniają swoje deklaracje. Dziś mija termin wysyłania do dyrektorów szkół żądań, których niespełnienie będzie prowadziło do strajku. Trafią one do ok. 30 tys. placówek. Dotyczą m.in. wzrostu wynagrodzeń i zapewnienia nauczycielom gwarancji zatrudnienia przez najbliższe lata. Szefowie szkół na odpowiedź mają zaledwie pięć dni. I często nie wiedzą, jak zachować się w tej sytuacji – czy wchodzić w spór zbiorowy, czy ignorować pisma.
Co odpowiadać?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.