Autopromocja

Nauczyciele są przyzwyczajeni, że rządzą i nikt im nie podskoczy

Szkoła, dziecko
"Zapisywanie dzieci na tysiąc kółek to jest łatwizna"ShutterStock
31 sierpnia 2012

Nauczyciele są przyzwyczajeni, że rządzą i nikt im nie podskoczy. Władza jest immanentna, przypisana do stanowiska. Nie trzeba jej zdobyć ani sobie na nią zasłużyć. Stąd przypadki jej nadużywania, łamania zasad dobrego wychowania. Nauczyciel nie powinien komentować publicznie spraw prywatnych dotyczących ucznia czy go obrażać. Ale takie rzeczy wciąż się zdarzają. Wśród urzędników, którzy powinni służyć społeczeństwu, też się zdarzają patologie. - mówi Jarosław Klejnocki, dyrektor Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, pisarz, poeta, eseista, krytyk literacki. Adiunkt w Instytucie Polonistyki Stosowanej UW.

Zaczyna się rok szkolny i rodzice ruszają zapisywać swoje dzieci na tysiące zajęć dodatkowych. Ten, który tego nie robi, jest wyrodny i nie kocha.

Ta presja wynika z pewnej mody, ale też chęci samych dzieciaków. Bo jak koleżanka Paulina chodzi na balet, to ja też, więc tato, mamo, koniecznie mnie zapiszcie. Wysyłanie dzieci na zajęcia dodatkowe – jeśli rodziców na to stać – samo w sobie złe nie jest. Wynika z antycznej filozofii wychowania, o której później w Polsce najfajniej pisał Mikołaj Rej: szkoła powinna być miejscem, gdzie dziecko spotka się z różnymi dziedzinami wiedzy i sztuki. Tak, aby dać młodemu człowiekowi szansę na zrozumienie, co go naprawdę interesuje.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane