Szefowa resortu edukacji Krystyna Szumilas upiera się, by we wrześniu przyszłego roku rodzice wszystkich 6-latków musieli posłać je do pierwszej klasy. Jednak w 2008 roku, jako wiceminister, miała na ten temat zupełnie inne zdanie. "Rzeczpospolita" publikuje jej odpowiedzi na poselskie zapytanie w sprawie reformy.
Krystyna Szumilas, podpierając się danymi demograficznymi, oznajmiła wówczas, że zmiany muszą rozpocząć się w 2009 roku, a od września 2012 roku podejmowanie nauki przez 6-latki stanie się zasadą. Argumentowała, że w innym wypadku reformy nie da się przeprowadzić - czytamy w gazecie.
Teraz to rodzice decydują o tym, czy ich 6-letnie dziecko pójdzie do szkoły. Resort edukacji chce jednak, by we wrześniu przyszłego roku do pierwszych klas poszło 70 procent dzieci urodzonych w 2007 roku i wszystkie z 2008 roku. Są to najliczniejsze roczniki ostatnich latach. To w sumie 700 tysięcy dzieci, w sytuacji, gdy w ciągu ostatnich kilkunastu lat roczniki pierwszoklasistów liczyły od 400 do 450 tysięcy dzieci.
Wszystkie miałyby się zmieścić w mniejszej liczbie szkół, bo od 2008 roku zamknięto kilkaset placówek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu