Autopromocja

Rzecznik praw dziecka niepokoi się o los polskich uczniów za granicą

szkoła klasa lekcja
Wiele polskich szkół zostało zamkniętych – twierdzi Marek Michalak.ShutterStock
11 sierpnia 2016

Rzecznik po raz kolejny zaapelował do Ministerstwa Edukacji Narodowej, by zagwarantowało równy dostęp do edukacji wszystkim polskim dzieciom przebywającym za granicą. Jego obawy budzi przede wszystkim sytuacja polskich uczniów w Irlandii i Japonii.

Chodzi o podział środków. – Wiele polskich szkół zostało zamkniętych, a w konsekwencji wiele polskich dzieci przestaje mówić, czytać, pisać, myśleć w języku ojczystym – zwracał uwagę Marek Michalak w wystąpieniu do szefowej resortu edukacji Anny Zalewskiej.

Z informacji, na które powołuje się rzecznik, pochodzących z zarządu Stowarzyszenia Polonijnego Razem, wynikało, że w latach 2012–2015 Szkoła im. J. Korczaka przy Ambasadzie RP w Tokio otrzymała 2 124 473 jenów, czyli ponad 94 proc. środków, pomimo mniejszej liczby dzieci, podczas gdy Klub Malucha i Polonijna Szkoła Sobotnia przy Stowarzyszeniu Polonijnym RAZEM w tym samym czasie otrzymały o wiele mniej, bo łącznie 137 000 jenów.

W Irlandii również dysproporcja w podziale środków przeznaczanych na edukację polskich dzieci w szkolnych punktach konsultacyjnych oraz w szkołach społecznych jest wyraźna: w szkolnym punkcie konsultacyjnym jest to kwota 2000 zł, podczas gdy w szkole społecznej – 200 zł. Zdaniem Marka Michalaka takie różnice to sygnał świadczący o tym, że finansowanie szkolnictwa polonijnego wyraźnie potrzebuje zmian, a wcześniej szczegółowej analizy tematu z powodu różnorodnych uwarunkowań dotyczących tej kwestii oraz interesów poszczególnych grup społecznych. – Kluczowe znaczenie w rozwiązaniu tego problemu mają międzyresortowe uzgodnienia – podkreśla Marek Michalak w wystąpieniu do MEN.

Urzędnicy resortu spraw zagranicznych, do których Marek Michalak apelował w tej samej sprawie, przekonują, że ministerstwo dokładnie analizuje potrzeby polskich uczniów przebywających za granicą. Ale również widzą potrzebę zmian. W przypadku Japonii ich zdaniem optymalnym rozwiązaniem byłby powrót do funkcjonowania w ramach jednej szkoły dla dzieci całej polonijnej społeczności w Tokio. – Pozwoliłoby to zniwelować pretensje odnośnie do niesprawiedliwego rozdziału środków, a być może także oszczędności – uważa sekretarz stanu Jan Dziedziczak

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.