Kredyty we frankach: Jak banki naciągnęły kredytobiorców na 15 mld zł

frank szwajcarski
W doktrynie prawa jest oczywiste, że wysokość świadczenia strony – jeżeli nie została od razu określona w umowie, lecz pozostawiona do oznaczenia drugiej stronie – musi opierać się na wskaźniku obiektywnym.ShutterStock
4 maja 2016

W umowach kredytów frankowych banki narzucały kredytobiorcom ustalane przez siebie tabele kursowe. Zawierały one wysoką marżę dla banku (spread). Jak same banki dziś przyznają, wynagrodzenie z tytułu spreadów stanowiło istotny element opłacalności produktu kredytowego, gdyż marże na oprocentowaniu kredytu nie były zbyt wysokie.

 Jednocześnie o ile marża na oprocentowaniu kredytu była – co do zasady – określona umownie i nie mogła ulegać zmianie, to określanie marży na kursach walut stosowanych do indeksacji zobowiązań kredytobiorców zostało pozostawione bankom do swobodnej oceny (chwalebnym wyjątkiem jest tu Santander Consumer Bank, który odwoływał się do kursu NBP).

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.