Sędziowie naprawdę są trzecią władzą. Dlaczego nie potrafimy zaakceptować, że mogą pełnić rolę bezpiecznika, gdy przekraczane są granice?

Juszczyszyn
Skromny sędzia rejonowy z Olsztyna rozbił w zeszłym tygodniu bank. Po tym, jak wezwał Kancelarię Sejmu do udostępnienia utajnionych list poparcia do Krajowej Rady Sądownictwa, znalazł się na ustach wszystkich. Jedni wynosili go na piedestał, drudzy wieszali na nim psy. Tymczasem sędzia Paweł Juszczyszyn po prostu zrobił to, co do niego należało – podjął decyzję procesową. PAP / Tomasz Waszczuk
29 listopada 2019

Skromny sędzia rejonowy z Olsztyna rozbił w zeszłym tygodniu bank. Po tym, jak wezwał Kancelarię Sejmu do udostępnienia utajnionych list poparcia do Krajowej Rady Sądownictwa, znalazł się na ustach wszystkich. Jedni wynosili go na piedestał, drudzy wieszali na nim psy. Tymczasem sędzia Paweł Juszczyszyn po prostu zrobił to, co do niego należało – podjął decyzję procesową.

4384141-magazyn-dgp-29-11.png
Magazyn DGP 29.11.19

Na jego miejscu mógł się znaleźć każdy inny sędzia. Mamy ich w Polsce około 10 tys. I pewnie każdy, kto zdecydowałby się na podobny krok, z dnia na dzień stałby się medialną gwiazdą. Na pierwszy rzut oka to nie dziwi. Sędzia rzucił przecież wyzwanie rządzącym, a tym samym wiele ryzykował. Nie chodzi tylko o to, że minister sprawiedliwości odwołał go z delegacji. To może się okazać najmniej uciążliwą dla sędziego konsekwencją.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.