Właśnie mija miesiąc od wejścia w życie nowych przepisów, zgodnie z którymi palić w budynkach użyteczności publicznej można jedynie w wydzielonych palarniach. Nie wszyscy palacze pogodzili się z zakazem palenia obowiązującym od 15 listopada.
Puby zatrzymują palaczy
Restauracje, nie chcąc tracić klientów, powoli przekonują się do pomysłu, jakim jest stworzenie palarni. W katowickim lokalu WunderBar, mimo że przez zakaz z bywania w restauracji zrezygnowały na razie tylko dwie osoby, powstanie oddzielne pomieszczenie przeznaczone do palenia. W trakcie budowy jest również palarnia w warszawskim Hard Rock Cafe w Złotych Tarasach, gdzie panuje jeszcze całkowity zakaz palenia.
W oryginalny sposób z zakazem palenia poradzili sobie natomiast właściciele katowickiego bistra Lorneta z Meduzą. Tutaj zamiast wprowadzić zakaz palenia, stworzono Klub Wielbicieli Tytoniu. Spotkania członków klubu odbywają się codziennie. Każdy z nich ma specjalną legitymację. By przebywać w lokalu, nie trzeba jednak być od razu członkiem klubu. – Osoby, które chcą wejść, ale nie mają legitymacji, uczestniczą w zamkniętej imprezie. Wpisują się na listę, wyrażając tym samym zgodę na przebywanie w miejscu, gdzie pali się papierosy – wyjaśnia pracownica Lornety z Meduzą.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.