Autopromocja

Pieniądze z viaTOLL pójdą na długi, a nie na drogi

droga, autostrada, bramki, viatoll
AutostradaShutterStock
1 sierpnia 2013

Nie tylko budowa tras, lecz także spłata zadłużenia KFD będzie finansowana przez kierowców.

Ponad 1,5 mld zł zabraknie Krajowemu Funduszowi Drogowemu na przyszłoroczny wykup obligacji. Ratunkiem mają być rolowanie długów i bardziej elastyczne korzystanie z pieniędzy funduszu. 10 sierpnia wejdzie w życie nowelizacja ustawy o autostradach płatnych i Krajowym Funduszu Drogowym oraz o drogach publicznych, która to umożliwi.

Nowe prawo daje KFD możliwość m.in. swobodniejszego skorzystania z pieniędzy pobieranych w ramach e-myta. Do tej pory przepisy w ścisły sposób określały ich przeznaczenie. Środki te mogły być przekazywane na konta KFD jedynie na utrzymanie dróg krajowych objętych opłatami elektronicznymi, ich budowę oraz na wynagrodzenie dla operatora systemu. W znowelizowanej ustawie mowa jest tylko o tym, że środki te trafiają na konta KFD.

– Oznacza to, że mogą być przeznaczone zarówno na budowę dróg krajowych, jak i spłatę dotychczasowego zadłużenia – przyznaje Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Transportu. I dodaje, że przepis dotyczący finansowania dróg i tak był martwy, bo KFD może przeznaczać pieniądze tylko na inwestycje.

– Pieniądze będą wydawane w zależności od aktualnych potrzeb. Raz będzie to wykup obligacji, innym razem spłata roszczeń wykonawcy – komentuje Adrian Furgalski, ekspert Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Obecnie przepisy w jasny i precyzyjny sposób określają, na co można przeznaczyć pieniądze z opłat za przejazd drogą płatną, pobieranych drogą elektroniczną (e-myto). Zgodnie z art. 40a ust. 4 ustawy o drogach publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 260 z późn. zm.) środki te są przekazywane na rachunek Krajowego Funduszu Drogowego (KFD) z przeznaczeniem na utrzymanie płatnych dróg krajowych, budowę nowych oraz wynagrodzenie dla operatora systemu. Od 10 sierpnia przepis ten będzie obowiązywał w skróconej wersji: „środki z opłat elektronicznych są przekazywane na rachunek Krajowego Funduszu Drogowego”.

„Zmiany te pozwolą na efektywniejsze wykorzystanie gromadzonych środków zgodnie z bieżącymi potrzebami i znacznie poprawią płynność finansową KFD” – czytamy w uzasadnieniu do aktu nowelizującego ustawę o autostradach płatnych oraz Krajowym Funduszu Drogowym i ustawę o drogach publicznych (Dz.U. z 2013 r. poz. 843).

KFD nie utrzymuje dróg

Jak zapewnia Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, rezygnacja ze ścisłego przypisania celów, na jakie mogą być wykorzystane pieniądze z e-myta, nie oznacza wcale, że można je będzie wydać w dowolny sposób.

– Ustawa o autostradach płatnych zawiera zamknięty katalog celów, na jakie środki KFD mogą być przeznaczone. Nie ma np. możliwości przeniesienia tych pieniędzy do budżetu państwa – przypomina Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu.

Nowe przepisy umożliwią przeznaczanie środków KFD zgodnie z bieżącymi potrzebami. A te zadłużony na 41 mld zł fundusz ma ogromne. W przyszłym roku będzie musiał przeznaczyć 8,5 mld zł na wykup obligacji i już wiadomo, że zabraknie mu ponad 1,5 mld zł. Według prognoz w 2018 r., kiedy nastąpi kolejny wykup papierów wartościowych, brakować będzie kolejnego miliarda. Swobodniejsze dysponowanie pieniędzmi z e-myta, wraz z umożliwieniem zaciągania przez KFD kredytów na pokrycie poprzednich zobowiązań, ma rozwiązać tę sytuację.

Co więcej, jak wskazuje Karpiński, dotychczas obowiązujący przepis był niespójny z art. 39f ustawy o autostradach płatnych oraz KFD (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 931 ze zm.), który nie przewiduje finansowania utrzymania dróg ze środków funduszu.

– Oznacza to, że faktycznie utrzymanie wszystkich dróg krajowych, także tych objętych opłatami elektronicznymi, finansowane jest z budżetu państwa. Taki podział wydatków wpisuje się w model wypracowany nowelizacją ustawy o autostradach płatnych z 2009 r., zgodnie z którą wydatki o charakterze bieżącym finansowane są z budżetu państwa, a duże wydatki inwestycyjne z KFD – informuje resort.

Z drugiej strony Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad od dłuższego czasu postuluje, by środki z e-myta można było przeznaczać nie tylko na nowe inwestycje, ale i na remonty istniejących dróg.

Wydatki bez gorsetu

Art. 39f ustawy o KFD dość szeroko opisuje, na co można przekazać pieniądze z funduszu. Mowa zarówno o budowie i przebudowie dróg krajowych, jak i finansowaniu tworzenia drogowych spółek specjalnego przeznaczenia czy usług doradczych związanych z budową dróg.

– Choć intencją ustawodawcy było usprawnienie obsługi zadłużenia, to oczywiście nie ma przeszkód, by te pieniądze przeznaczyć teraz np. na obsługę prawną czy medialną. Przecież na tę ostatnią z funduszy drogowych wydatkowanych jest rocznie kilkadziesiąt milionów złotych – mówi Maciej Wroński, dyrektor biura prawnego Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowych.

Podobnie uważa Adrian Furgalski, ekspert Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

– Najlepiej byłoby, gdyby pieniądze pobierane od przedsiębiorców były przeznaczane na rozwój infrastruktury im służącej, a nie np. na obsługę prawną, w której lubuje się ostatnio GDDKiA – mówi.

Józef Marek Kowalczyk, przewodniczący Komitetu Infrastruktury Gospodarczej Krajowej Izby Gospodarczej, wskazuje, że to nie takie proste.

– Kierowcy opłacający e-myto korzystają także z innych dróg, więc te środki nie powinny być zastrzeżone jedynie na potrzeby budowy dróg płatnych. Co więcej, ministerstwo powinno pójść dalej i umożliwić finansowanie z KFD także utrzymanie tras. Teraz płaci za to budżet państwa, w przeciwieństwie np. do linii kolejowych, za których utrzymanie przewoźnicy płacą sami – komentuje ekspert.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.