Autopromocja

Niejasne przepisy to broń władzy przeciwko dziennikarzom

paragrafy
Dziennikarze nie są więc w kontaktach z władzą uprzywilejowani w porównaniu z przeciętnym Kowalskim.ShutterStock
13 kwietnia 2016

Cała sfera informacji dotyczących zamierzeń i motywów władzy pozostaje niedostępna dla mediów. Czy dziennikarze mogą pytać urzędników o ich zamierzenia, oceny, plany, pomysły, czy koncepcje? Pytać mogą. Ale okazuje się, że udzielenie odpowiedzi zależy wyłącznie od dobrej woli pytanego.

 Przepisy działają w tym wypadku na niekorzyść mediów. Nie gwarantują im skutecznych narzędzi egzekwowania podstawowych informacji. Ich restrykcyjne stosowanie może utrudnić czy wręcz uniemożliwić realizację misji rzetelnego informowania i kontrolowania władzy.

O tym, jak to może wyglądać w praktyce, przekonał się Tomasz Żółciak, dziennikarz DGP. Zapytał Kancelarię Prezydenta, czy głowa państwa dopuści Związek Miast Polskich do zasiadania w Radzie Dialogu Społecznego. W odpowiedzi dowiedział się, że pytanie pozostaje poza zakresem ustawy o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 782 ze zm. – dalej: u.d.i.p.). Kancelaria pouczyła go, że zgodnie z art. 3a prawa prasowego (Dz.U. z 1984 r. nr 5, poz. 24 ze zm.) do pytań prasy stosuje się przepisy dotyczące dostępu do informacji publicznej. A ta, zgodnie z definicją, obejmuje tylko informacje odnoszące się do istniejącego stanu rzeczy oraz czynności już dokonanych przez organ; dotyczy więc tylko sfery faktów, a nie niezmaterializowanych zamierzeń, idei, koncepcji czy pomysłów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.