Przepisy ustawy o postępowaniu wobec osób stwarzających zagrożenie mają chronić społeczeństwo także przed ludźmi, którzy jeszcze nie popełnili żadnych ciężkich przestępstw, ale mogą je popełnić w przyszłości – orzekł Sąd Najwyższy.
Na wokandzie SN stanęła jedna z pierwszych spraw o osadzenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Osobą uznaną za niebezpieczną miał być Paweł P., 35-latek z bogatą kartoteką kryminalną, jednak bez cięższych przestępstw na koncie. Mężczyzna odsiadywał zazwyczaj krótkie kary za kradzieże czy pobicie, a jedynym poważniejszym czynem, za który skazano go na 4 lata więzienia, było usiłowanie gwałtu. Jednak w trakcie pobytu w różnych zakładach karnych mężczyzna nie tylko nie dał się zresocjalizować, ale zaczął stwarzać coraz większe problemy – mimo nadużywania alkoholu i narkotyków nie chciał uczestniczyć w programach terapeutycznych, coraz częściej zachowywał się agresywnie, został nawet skazany za napaść na strażnika więziennego.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.