Autopromocja

Nowa ustawa o dopalaczach wybiła policji zęby. Funkcjonariusze nie mogą ścigać producentów

10 grudnia 2010

Funkcjonariusze, gdy podejrzewają kogoś o produkcję lub handel dopalaczami, nie mogą dziś np. włączyć podsłuchów. Nawet gdyby robił to na największą skalę.

Jak przełamać ten paraliż, zastanawiali się w środę minister Michał Boni, wiceszef MSWiA Adam Rapacki oraz komendant główny policji – wynika z informacji „DGP”.

Paradoksalnie problem zaczął się z wejściem w życie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która miała być remedium na zalew kraju dopalaczami. Sejm, w ślad za rządową propozycją, zdecydował, że odtąd „wytwarzanie i wprowadzanie do obrotu” będzie ścigane na podstawie prawa administracyjnego. Taką ścieżkę przewiduje art. 52 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. – Już podczas uzgodnień międzyresortowych zwracaliśmy uwagę, że ten zapis skrępuje służbom ręce. Ale dopiero teraz to wszyscy zaczynają rozumieć – mówi oficer Komendy Głównej Policji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.