Autopromocja

Ofiara jednak nie zostanie ukarana za to, że dała się potrącić

Hulajnoga elektryczna
Hulajnoga elektrycznaShutterStock
27 czerwca 2019

Nieoczekiwany finał sprawy zagranicznej turystki potrąconej przez nastolatka na elektrycznej hulajnodze. Okazało się, że kobieta nie była sprawcą zdarzenia, jak pierwotnie uznała policja, lecz ofiarą (w dodatku nie pochodzi z Czech, jak twierdziły media, lecz ze Słowacji).

Kolizja dwóch pieszych

Do zdarzenia doszło w kwietniu tego roku na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Chodnikiem na hulajnogach elektrycznych jechało trzech nastolatków. Jeden z nich nie zdołał ominąć pieszej, wpadł na nią, po czym oboje się przewrócili. Kobieta została poturbowana i z lekkimi obrażeniami odwieziona do szpitala. Wcześniej jednak, policja zdążyła ukarać ją mandatem w wysokości 50 zł za popełnienie wykroczenia z art. 86 kodeksu wykroczeń. Czyli za spowodowanie zagrożenia poprzez niezachowanie należytej ostrożności.

Zdaniem policji osoba jadąca na hulajnodze, nawet elektrycznej, w myśl przepisów jest pieszym. Funkcjonariusze doszli więc do wniosku, że zdarzenie należy zakwalifikować jako kolizję z udziałem dwóch pieszych. Przypisanie winy turystce i ukaranie jej wywołało wiele kontrowersji. Szczególnie zbulwersowany był Wojciech Kotowski, redaktor naczelny pisma „Paragraf na Drodze ekspert ds. prawnych aspektów wypadków drogowych w kancelarii adwokackiej Pomorski.

Wniosek o uchylenie mandatu

– Taka ocena sytuacji przez policję świadczy o fatalnym poziomie szkolenia z przepisów ruchu drogowego i braku jakiegokolwiek rozsądku. Uznanie pędzącego hulajnogą elektryczną za pieszego jest kompromitacją i żenadą – irytuje się Wojciech Kotowski, który rozpoczął poszukiwania potrąconej kobiety, jednocześnie interweniując w wydziale ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji.

W efekcie okazało się, że stołeczna policja zmieniła wcześniejszą ocenę sytuacji. Jak poinformowała eksperta, z urzędu wystąpiła do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście o uchylenie mandatu kobiecie. Konsekwencji nie poniesie też nastolatek, przynajmniej tych związanych z wykroczeniem. Z uwagi na wiek (16 lat) nie podlega on odpowiedzialności za popełnienie czynu zabronionego. Zgodnie z art. 8 kodeksu wykroczeń odpowiedzialności takiej podlega osoba po ukończeniu 17. roku życia.

Ryzyko skarg do Strasburga

– Natomiast jego rodzice mogą i powinni ponieść odpowiedzialność odszkodowawczą i zadośćuczynić ofierze zdarzenia. Z uwagi na prędkość elektrycznych hulajnóg i zagęszczenie na chodnikach będzie dochodzić do groźnych incydentów. Dlatego ta historia pokazuje dobitnie, że powinien być ustanowiony natychmiastowy zakaz poruszania się za pomocą tych urządzeń po chodnikach. W przeciwnym razie można się nawet spodziewać, że poszkodowani w takich wypadkach piesi będą składać skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka za złamanie art. 6 i 8 konwencji, poprzez niezagwarantowanie należnego bezpieczeństwa – przestrzega Wojciech Kotowski.

Na razie na dynamiczny wzrost liczby użytkowników urządzeń transportu osobistego (UTO) zaczęli reagować ubezpieczyciele oferujący polisy NNW i OC. O wiele opieszalej działa ustawodawca. Choć projekt nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1990 ze zm.) autorstwa Ministerstwa Infrastruktury jest już gotowy, to wciąż nie został wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów, a co za tym idzie nie rozpoczął się, przynajmniej formalnie, etap uzgodnień i konsultacji.

Jeśli propozycje resortu zostaną uchwalone, poza zdefiniowaniem pojazdów UTO jako szczególnego typu roweru i wprowadzeniem ograniczenia prędkości dla takich urządzeń w praktyce niewiele się zmieni. Nadal – tyle, że legalnie – będą one poruszać się po ścieżkach rowerowych, a w przypadku ich braku, po chodnikach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.