Autopromocja

Zamówienia publiczne: firm nie stać na odwołania

Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych
Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień PublicznychDGP
20 maja 2010

Odwołania niezadowolonych wykonawców rozpatrywane są przez jedną osobę. Opłata w wysokości nawet 5 mln zł zamyka drogę do wniesienia sądowej skargi. Nowy sposób obliczania terminów skraca czas na sformułowanie zarzutów i żądań.

Wykonawca biorący udział w publicznym przetargu może liczyć na merytoryczne rozpoznanie swoich zarzutów dopiero, gdy zwróci się do prezesa Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Wskutek dwóch ostatnich nowelizacji prawa zamówień publicznych całkowicie wyeliminowano postępowanie protestacyjne. Przez znaczne podwyższenie opłaty od skargi dotyczącej czynności zamawiającego dokonanej po otwarciu ofert praktycznie zamknięto także przedsiębiorcom instancję sądową.

Wysokość opłat

– Teraz opłata wynosi aż 5 proc. wartości przedmiotu zamówienia, nie więcej niż 5 mln zł. Górną wysokość tej opłaty osiąga się już przy zamówieniu, którego szacunkowa wartość wynosi 100 mln zł – mówi Anna Szymańska z kancelarii Salans, wykładowca Podyplomowego Studium Zamówień Publicznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.