Bobrowicz: Państwowy sąd polubowny, czyli polityczne wypaczenia

prawo, sprawiedliwość
Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Ten podstawowy warunek bezstronności sądu sformułowali bardzo dawno temu RzymianieShutterStock
28 marca 2017

Nowym zadaniem prezesa Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, wynikającym z treści znowelizowanej ustawy o prokuratorii, jest utworzenie Sądu Polubownego przy PG. Powstanie państwowy sąd polubowny? Starszym radcom prawnym natychmiast skojarzył się ten pomysł z czymś, co już było: z funkcjonującym kiedyś w PRL Państwowym Arbitrażem Gospodarczym. Rozstrzygał on spory pomiędzy jednostkami gospodarki uspołecznionej, a więc takie, w których stronami były państwowe jednostki organizacyjne czy spółki, „w których państwo posiadało udział wynoszący ponad 50 proc. kapitału zakładowego”. W Okręgowych Komisjach Arbitrażowych (pierwsza instancja sądu arbitrażowego) prezesi należeli do PZPR i egzekutyw Komitetów Wojewódzkich PZPR. Arbitrzy byli pracownikami mianowanymi przez prezesa PAG – ówczesna władza musiała mieć pewność, że wyroki wydawane będą zgodnie z jej wolą.

Tym razem jest jednak gorzej: sąd usadowiony jest przy instytucji, która będzie pełnomocnikiem jednej ze stron sporu. A przecież nemo iudex in causa sua – nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Ten podstawowy warunek bezstronności sądu sformułowali bardzo dawno temu Rzymianie. Na marginesie: zgodnie z art. 23 ust. 2 ustawy prezes prokuratorii rozstrzyga spory pomiędzy państwowymi jednostkami organizacyjnymi nieposiadającymi osobowości prawnej, a więc prokuratoria nie jest dziś tylko „adwokatem państwa”.

Pozostało 81% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.