Autopromocja

Luksemburg studzi frankowiczów

18 września 2015

Zadłużonym w walucie obcej będzie jeszcze trudniej udowodnić przed sądami, że łączące ich z bankami umowy są nieważne. Wszystko przez opinię rzecznika generalnego TSUE.

Udzielając kredytów w walucie obcej, banki nie musiały sprawdzać, czy kredytobiorcy posiadają odpowiednią wiedzę na temat ryzyka walutowego. Taki wniosek płynie z wydanej wczoraj opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (sygn. akt C-312/14). To stanowisko, choć bezpośrednio nie dotyczy polskich frankowiczów, może jednak osłabić część argumentacji, jaką ich prawnicy przytaczają przed sądami.

Pytanie prejudycjalne

O wydanie orzeczenia prejudycjalnego do TSUE zwrócił się sąd węgierski. Rozpatruje on sprawę, w której powodem jest Banif Plus Bank. Domaga się on spłaty kredytu denominowanego w walucie obcej, a konkretnie we franku. Kredyt udzielony był na zakup samochodu. Sąd rozpoznający sprawę doszedł jednak do wniosku, że umowa takiego kredytu ma zarówno aspekt dotyczący rynku pieniężnego (oparty na kredycie), jak i potencjalny aspekt dotyczący rynku instrumentów finansowych (oparty na transakcjach wymiany waluty). W związku z tym powziął wątpliwość, czy przypadkiem umowa kredytu denominowanego w walucie obcej nie stanowi instrumentu finansowego (transakcji terminowej). A skoro tak, to postanowił zapytać TSUE także o to, czy bank nie miał obowiązku dokonania oceny adekwatności takiego instrumentu.

O takim obowiązku mówi dyrektywa 2004/39/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie rynków finansowych (dyrektywa MiFID). Zgodnie z jej art. 19 ust. 4 i 5 ocena adekwatności obejmuje wymóg zwrócenia się do klienta z prośbą o informacje dotyczące jego wiedzy i doświadczenia w dziedzinie inwestycji, odpowiedniej do oferowanego mu produktu lub usługi. To ma pozwolić przedsiębiorstwu inwestycyjnemu na ocenę, czy dana usługa lub produkt są odpowiednie dla konkretnego klienta. W przypadku gdy nie są, instytucja ma obowiązek go o tym ostrzec.

Opinia rzecznika

Wczoraj rzecznik generalny TSUE uznał jednak, że umów o kredyt denominowany nie można traktować jako instrumentów finansowych. A co za tym idzie opisane obowiązki nie dotyczą banków ich udzielających. W związku z powyższym uznał, że TSUE nie powinien odpowiadać na pytania prejudycjalne węgierskiego sądu.

– ocenia Andrzej Jakubiec, adwokat, doktor Uniwersytetu Łódzkiego, partner w kancelarii Janeta, Jakubiec, Węgierski.

Mówiąc w uproszczeniu rzecznik wyszedł z założenia, że skoro celem kredytu w tej sprawie był zakup samochodu (był to więc cel o charakterze konsumpcyjnym), to nie można uznać, że kredyt miał charakter inwestycyjny. Zdaniem dr. Jakubca można jednak dyskutować, czy rzeczywisty cel, w jakim został zaciągnięty kredyt, winien determinować uznanie go – lub nie – za instrument finansowy.

– zauważa dr Jakubiec.

I dodaje, że jasne jest, iż pobudki kierujące zadłużonymi we frankach były takie, by płacić mniejsze odsetki, a więc chcieli oni chronić swój kapitał poprzez uniknięcie większych kosztów. Dlatego też zdaniem mecenasa wywody rzecznika dałyby się podważyć.

Obejście prawa

Polskie banki udzielając kredytów walutowych oceny adekwatności nie dokonywały. Wychodziły bowiem z założenia, że nie są do tego zobowiązane. Tymczasem zdaniem niektórych prawników były. A skoro tego nie robiły, to – w opinii części pełnomocników – obchodziły przepisy dyrektywy MiFID. Zgodnie zaś z art. 58 kodeksu cywilnego czynność prawna mająca na celu obejście prawa jest nieważna. Dlatego też rozczarowania wczorajszą opinią nie kryje Barbara Garlacz, radca prawny z kancelarii Hervest Legal House.

– uważa prawniczka. Podkreśla, że uznanie przez TSUE, że umowa kredytu denominowanego może stanowić instrument finansowy, ułatwiłoby sądom w Polsce ocenę i jednocześnie zdjęło z nich odpowiedzialność za uznanie, że tego typu umowy są sprzeczne z celem umowy kredytu określonym przez prawo bankowe.

– tłumaczy mec. Garlacz.

– podkreśla.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.