Autopromocja

Rzeź drzew: 5 rzeczy, których nie wiedziałeś o legalnej wycince drzew

Wycinka drzew
Zezwolenie jest potrzebne np. wtedy, gdy wyrąb jest związany z prowadzeniem działalności gospodarczej i nie kwalifikuje się do wyjątków wskazanych w ustawieShutterStock
23 lutego 2017

Posłowie PiS przyznali, że obowiązujące od 1 stycznia rozwiązania dotyczące wycinki wymagają poprawki, i już pracują nad nowelizacją przepisów. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi. Na razie przepisy dają właścicielom nieruchomości prawo do usuwania drzew bez pozwolenia i wnoszenia żadnych opłat. Ale nie oznacza to, że każdy może wyciąć wszystko.

Można. Ustawa wskazuje 17 takich przypadków. Nie trzeba pytać gminnego urzędnika o zgodę, jeśli właściciel zamierza wyciąć drzewo, którego obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza: 100 cm – w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego oraz 50 cm w przypadku pozostałych gatunków drzew. Nie trzeba także występować o zgodę na usunięcie krzewów, które rosną w skupisku o powierzchni do 25 mkw. O pozwolenie nie muszą zabiegać również ci, którzy planują wyrąb na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej, i rolnicy, którzy planują wcinkę w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego (bez względu na obwód pnia). Uważać jednak muszą ci, którzy chcą wyciąć drzewo z terenu nieruchomości, która jest objęta szczególną ochroną, np. wpisana do rejestru zabytków. Wtedy niezbędne jest zezwolenie wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Zezwolenie jest potrzebne np. wtedy, gdy wyrąb jest związany z prowadzeniem działalności gospodarczej i nie kwalifikuje się do wyjątków wskazanych w ustawie. Przykładowo o zgodę muszą wystąpić deweloperzy, którzy zamierzają na działkach wybudować budynki. A także rolnicy, jeżeli po to usuwają dąb, by w tym miejscu postawić oborę czy kurnik. Natomiast są oni zwolnieni z obowiązku uzyskania zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów wtedy, gdy jest to ściśle związane z ich życiem prywatnym. Zatem jeżeli rolnik jest właścicielem nieruchomości i usuwa roślinę w celu budowy domu, nie musi uzyskiwać zezwolenia.

Nawet ci, którzy są zobowiązani wystąpić o zgodę na wycinkę nie zawsze będą musieli zapłacić za wycięte drzewa. Ustawa bowiem wskazuje, że z opłat zwolnieni są ci, którzy zamierzają wyciąć drzewa o obwodzie pnia mierzonego na wysokości 130 cm i nieprzekraczającego 120 cm – w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego oraz 80 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew. Opłata nie jest naliczana również w przypadku wycinki krzewów rosnących w skupiskach, pokrywających grunt o powierzchni do 50 mkw. Osoby, które nie będą mogły skorzystać ze zwolnienia, zapłacą maksymalnie 500 zł za każdy centymetr obwodu wyciętego drzewa i 200 zł za każdy metr kwadratowy usuniętych krzewów.

Może, ale tylko jeszcze bardziej złagodzi te, które wynikają z ustawy. Przykładowo ma prawo zwolnić przedsiębiorców z obowiązku występowania o zgodę albo też obniżyć maksymalne stawki opłat za wycinkę. Nie może natomiast przywrócić wymogu występowania o pozwolenie przez właścicieli prywatnych nieruchomości, którzy planują wycinkę na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Tak. Gmina może nałożyć na nią karę. Jednak sankcje są złagodzone w porównaniu do tych, które obowiązywały przed 1 stycznia 2017 r. W przypadku osób, które były zobowiązane wystąpić o pozwolenie, ale zwolnione byłyby z zapłacenia opłaty za wycinkę, sankcja wyniesie jej równowartość. Natomiast w przypadku, gdy opłata byłaby naliczona, kara wyniesie jej dwukrotność.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.