Autopromocja

Kryszkiewicz: Zawiedzeni aplikanci

Małgorzata Kryszkiewicz
Małgorzata KryszkiewiczDGP
24 września 2010

Środowisko sędziowskie bacznie śledzi zamieszanie wokół ostatnich sędziowskich nominacji. Warto jednak szerzej przyjrzeć się problemom związanym z doborem przedstawicieli Temidy.

Aby rozstrzygnąć spór, jaki toczy się od kilku dni wokół nominacji sędziowskich dokonanych przez Bronisława Komorowskiego, należy odpowiedzieć na pytanie, czy uchwały Krajowej Rady Sądownictwa są ważne. To wszak od nich zależy skuteczność prezydenckich powołań. Nie oceniając argumentów spierających się stron, sprawę na pewno należy dokładnie wyjaśnić. Mandat sędziego nie może przecież budzić żadnych wątpliwości. Trzeba pamiętać, że wyrok wydany przez osobę powołaną w wadliwym trybie jest nieważny. Skutkiem tego będzie nie tylko konieczność powtórzenia sądowych postępowań, ale również możliwość dochodzenia odszkodowań od Skarbu Państwa. Sprawa jest na tyle poważna, że musi być wyjaśniona bez zbędnej zwłoki.

Przy okazji tych wydarzeń warto się także zastanowić nad tym, w jaki sposób należy dobierać kadrę sędziowską. Bo przecież tak naprawdę właśnie ta kwestia jest największą bolączką polskiego wymiaru sprawiedliwości. Tym bardziej, że wrzesień to tradycyjnie miesiąc, w którym aplikanci składają egzamin sędziowski. Pytanie tylko po co? Powszechnie przecież wiadomo, że w perspektywie kilkudziesięciu najbliższych miesięcy nie mają szans na wykonywanie zawodu, do którego byli przygotowani przez ostatnie trzy lata. A tak naprawdę nie wiadomo, czy w ogóle będzie to możliwe.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.