Urzędy nie mogą zataić nazwiska kontrahenta. Nawet gdy jest on osobą fizyczną

dokumenty
Test szkody (pierwszy etap) polega na ocenie – przed upublicznieniem danej informacji – czy fakt podania jej do wiadomości nie spowoduje naruszenia wartości chronionych przez prawo (np. czyichś dóbr osobistych, bezpieczeństwa państwa, stosunków dyplomatycznych). ShutterStock
26 kwietnia 2017

Tak wynika z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi. To ważny głos w dyskusji nad tym, czy administracja może odmówić prawa dostępu do informacji publicznej. A tak często robi, tłumacząc się ochroną danych osobowych.

2914306-dr-inz.jpg
dr inż. Agnieszka Gryszczyńska Katedra Prawa Informatycznego WPiA UKSW

Marzec 2017 r. Urząd miasta i gminy w Skawinie (woj. małopolskie) podjął decyzję o anonimizacji danych osobowych osób, które zawarły kontrakt z tą jednostką. Do tego momentu w rejestrze umów w biuletynie informacji publicznej urzędnicy publikowali informacje o przedmiocie kontraktu, dacie jego zawarcia, terminie realizacji, wartości umowy oraz nazwie wykonawcy (w przypadku osób prawnych) lub też jego imieniu i nazwisku (w przypadku osób fizycznych). Począwszy od marca rejestr zubożał o tę ostatnią kategorię danych. Wystarczyło jednak zaledwie kilka tygodni i urzędnicy ze Skawiny 20 kwietnia br. wycofali się ze swojego pomysłu. Rejestr więc znów zawiera imiona i nazwiska osób fizycznych, które podpisały umowę z magistratem.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.