Autopromocja

Barbara Kasprzycka: Po co władzy obywatele?

Barbara Kasprzycka, kierownik działu prawo
Barbara Kasprzycka, kierownik działu prawoDGP / Archiwum
16 grudnia 2011

Wiadomo, że najlepiej rządziłoby się krajem, w którym nie ma obywateli. A jeśli już być muszą – niech możliwie jak najmniej przeszkadzają władzy. Niestety, dorobiliśmy się w Polsce stowarzyszeń obywatelskich, które poważnie traktują prawo i żądają równie poważnego traktowania od rządzących.

Co i rusz czegoś chcą. Powołując się na ustawę o dostępie do informacji publicznej, zamierzają wściubiać nos w e-maile urzędników Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na temat zmian legislacyjnych. Proszą o wgląd w umowy, jakie podpisała prezydent Warszawy, np. na analizę socjologiczną pikniku (zapłaciła za nią 4 tys. zł). Dopytują na jakich opiniach prezydent RP opierał się, podpisując zmianę ustawy o OFE, albo wręcz chcą znać przebieg posiedzeń Rady Ministrów.

Wczoraj Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że to ostatnie nie powinno ich interesować. Bo skoro posiedzenia rządu są niejawne, to zapis z tych posiedzeń także. Sprawa będzie miała dalszy ciąg, bo organizacja międzyzakładowa NSZZ „Solidarność” Pracowników Skarbowych Województwa Mazowieckiego, która chciała poznać przebieg obrad Rady Ministrów, zapowiedziała kasację od wyroku.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.